www.netmag.com.pl

Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 92
dament swym sprawom, zebrali żywioły konieczne do życia, osobliwie zaprawili się do miłości Boga, do miłości swego gospodarstwa; i na tej podstawie kochali Wiarę, czcili swą Domowość. Pisarze ówcześni nie powstawali na te dwa żywioły; cenili je zarówno, plewy lekkomyślności od nich odrzucali, i nam je w wiernym zostawili kształcie.
— Niezaprzeczenie — odpowie Tadeusz — dla wszechstronnego rozpoznania stanu dawniejszego, trzeba znajomości pisarzy tamecznych. Pytam, czemuż to czas późniejszy uczynił taki przedział wielki? Czemuż wpoił w nas ducha całkiem im obcego, że nam nie podobna zrozumieć ich mowy, cóż dopiero myśli? My nawykli do dziełek maleńkich, a to foliały gdyby wieże jakie, jeszcze w języku nie dostępnym dla nas.
— Z tądto właśnie nieszczęścia swój wzięły początek — zakonnik odrzeknie — żeśmy się od dawnych odszczepili wieków, nie zachowali w związku z płodami czasów staroświeckich; i na zgubę nie baczni, zabrali się do utworu nowego języka, nowych obyczajów, nowego całkiem toku życia! Poczynaliśmy te zmiany ze szkodą dla siebie, ze szkodą dla domów i jak pan doświadczasz, stawszy się obcymi dla onychże wiekow,