Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 70
kraju wędrując, nikomu nie szkodzę, ni się w cudze sprawy mieszam. Wady w sobie znalazłem z nieznajomości naszych okolic wynikłe; owóż dla rozpoznania onychżo w całości, dla poprawienia usterek wszelakich, chodzę, zaglądam do chłopów, zbieram, gdzie co dla nauki trafię. Przez to poznaję Domowość, nałogów się zbywam, staję się krajowcem.
— Nasi księża i o tem mówią nam często: iż kto się zacieka nad wielu rzeczami, wszystko zgłębia co znajdzie na świecie, ten z próżną zwykł powracać głową. W młodości służyłem u pana, co lubił jeździć po Polsce i po obcych krajach. Co prawda, to prawda: wiele nauczył się rozprawiać i o tem co wiedział, i czego nie wiedział. Cóż ztąd dla domu przyniósł za pożytek? Nierząd, pustki, biedę! Żebyśmy chłopi w tem szli za panami, któżby na chleb pracował, odrabiał pańszczyznę ?
— Kolej na świecie jest, widzicie różna; jedni rolą, drudzy trudnią się nauką.
— Być to może — gospodarz odrzeknie że się świat w takie poukładał dziwy. —
Tadeusz choć był nie nawykły, od chłopa słuchać gołej prawdy; zniósł ją przecie cierpliwie, i w przechodzie do inszej osnowy,
— Nasi księża i o tem mówią nam często: iż kto się zacieka nad wielu rzeczami, wszystko zgłębia co znajdzie na świecie, ten z próżną zwykł powracać głową. W młodości służyłem u pana, co lubił jeździć po Polsce i po obcych krajach. Co prawda, to prawda: wiele nauczył się rozprawiać i o tem co wiedział, i czego nie wiedział. Cóż ztąd dla domu przyniósł za pożytek? Nierząd, pustki, biedę! Żebyśmy chłopi w tem szli za panami, któżby na chleb pracował, odrabiał pańszczyznę ?
— Kolej na świecie jest, widzicie różna; jedni rolą, drudzy trudnią się nauką.
— Być to może — gospodarz odrzeknie że się świat w takie poukładał dziwy. —
Tadeusz choć był nie nawykły, od chłopa słuchać gołej prawdy; zniósł ją przecie cierpliwie, i w przechodzie do inszej osnowy,


