www.netmag.com.pl

Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 62
— Do księży. —
— Do księży! — powtórzył Tadeusz z podziwem. — Do zakoników! których tyłem razy potwarzał, czernił, prześladował? Któż tu zawiaduje?
— Księża — odrzekł Nauczyciel.
— Czyż podobna, aby w murach zamknięci, od świata dalecy, tyle mieli doświadczenia, taki smak w zarządzie?
— Na cóż się pan dziwi? toć rzecz powszechnie wiadoma, iż rolnictwo podniosło się z powstaniem klasztorów. Miejsca puste zostały uprawione przez nie, zaopatrzone w dostatnie budynki, przez nie zaludnione. Zakonom to winniśmy wykarczowanie oraz uprawę niedostępnych gruntów; im zawdzięczamy kulturę, obyczajność, wspieranie ubóstwa. Po zniesieniu zakonów na nowo zdziczały te miejsca, budynki popustoszały, ludność pomarniała. Szczęśliwe posiadłości, gdzie się utrzymały; my szczęśliwi pod naszymi dobrymi Ojcami. —
Tadeusz tą odpowiedzią z błędu wywiedziony zapytał — Daleko ztąd klasztor?
— Nie daleko; o staj kilka za laskiem, wieżę tu ztąd widać.
— Mają księża bibliotekę, zbiór porządny książek?