www.netmag.com.pl

Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 57
nami stworzenia, radzi siedzieć w błocie. Każde troskliwie biega za żerem, człeka trzeba naganiać, by pracował na chleb. Zwierzę lub ptaszek, podany albo uzbierany pokarm żre umiarkowanie; człowiek pożywa go chciwie bez umiarkowania. Stworzenie słucha praw sobie wrodzonych; człowiek skłonny do przekraczań, swoich nie pilnuje i tych które sam sobie zadał, ani tych, które nosi w duszy! —
Następne okolice, które przechodzili, miały w głównych zarysach tenże sam charakter, w szczegółach wszelakoż różne od poprzednich.
— Natura w swych bogactwach jest niewyczerpaną — Tadeusz się ozwie; — co krok to się w nadobniejszym ukazuje kształcie; w strojniejsze coraz przybiera się szmaty, dla większego przypodobania się sercu człowieczemu. Im oko tedy wędrowca wprawniejsze, tem więcej odkrywa w nich rozmaitości, tem wyższe znajduje nauki. Natura wysiliła się tak dostatnio na tę naszą ziemię, iżbyśmy szczęśliwi z jej darów, mogli się obejść bez całego świata!
Co rzut oka to inny obraz, inna okolica, a każda w swym rodzaju bogatsza niż druga. Pola, łąki, lasy, wody, góry i pagórki, w każ-