Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 50
być duch taki: oni tam kochają Pana Boga i ziemię szanują; dary boże cenią, mądrze używają.
Aleć co widzę, panie! zakonnik idzie; to szczęście rokuje. —
Tadeusz mnichowi spojrzawszy pod kaptur, zapytał raźnie: — Dokąd księże dążysz ? —
— Po kweście i po miłych domach; domów takich mam wiele, nie łatwo je obejść; zwłaszcza gdzie dom zacny, tam z chęcią przysiędze.
— Dokądże księże teraz przecie zmierzasz ?
— Do Świątnie chciałbym; droga prawda jest dosyć daleka, ale państwo uczciwi; ozdobą kraju, a szczęściem dla siebie.
— Do Swiątnic! do Sędziostwa! — zawołał Tadeusz; miarkując się zamilkł.
— Do Sędziostwa — ksiądz powie — rzadki to zabytek staroświeckich cnót. O kilka mil w koło nie usłyszeć, jeno zalety, świadczące o uczciwości Sędziostwa zacnego! —
Tadeusz przez tę mowę zawstydzony srodze, robaka w sumieniu poczuł okropnego, iż lekkomyślnie opuścił dom cnót staroświeckich, gdzie prawda objawiona i onej praktyka. Z głową spuszczoną stał długo przed księdzem; gdy ją podniósł, wpadł mu w oczy krzyż
Aleć co widzę, panie! zakonnik idzie; to szczęście rokuje. —
Tadeusz mnichowi spojrzawszy pod kaptur, zapytał raźnie: — Dokąd księże dążysz ? —
— Po kweście i po miłych domach; domów takich mam wiele, nie łatwo je obejść; zwłaszcza gdzie dom zacny, tam z chęcią przysiędze.
— Dokądże księże teraz przecie zmierzasz ?
— Do Świątnie chciałbym; droga prawda jest dosyć daleka, ale państwo uczciwi; ozdobą kraju, a szczęściem dla siebie.
— Do Swiątnic! do Sędziostwa! — zawołał Tadeusz; miarkując się zamilkł.
— Do Sędziostwa — ksiądz powie — rzadki to zabytek staroświeckich cnót. O kilka mil w koło nie usłyszeć, jeno zalety, świadczące o uczciwości Sędziostwa zacnego! —
Tadeusz przez tę mowę zawstydzony srodze, robaka w sumieniu poczuł okropnego, iż lekkomyślnie opuścił dom cnót staroświeckich, gdzie prawda objawiona i onej praktyka. Z głową spuszczoną stał długo przed księdzem; gdy ją podniósł, wpadł mu w oczy krzyż


