www.netmag.com.pl

Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 209
ska grosiwa dostarcza. Oprócz atoli poczciwego chłopstwa i uboższych mieszczan, strzegących wiernie kroju swej sukmany, wszyscyśmy insi wyszli z rodowego taktu. Kto pierwszy może, niechaj rozpocznie ten zaszczytny powrót, niech stanie w rzędzie lubiących prostotę. Z prostotą znowu warsztaty wasze próżnować przestaną, pieniądz zabłyśnie, wzniesie się zamożność, skoro stan jeden da rękę drugiemu.
— Życzyćby trzeba, by to się ziściło — mówili mieszczanie — nie ma jedności, odwagi, ani tęgiej woli, i jak nastało tak zostanie dalej: my ubogimi a obcy bogaczem.
— Skoroć sami w sobie nie mamy ratunku — Tadeusz odrzecze — to się udajmy po pomoc do Ojcuszka w niebie. On nas pokrzepi, pouczy, zjednoczy i do prostoty pewno skłoni wolę. Spowiedzi trzeba, czystości sumienia, miłości żywej; tę w sobie wzbudźmy, a pycha ustanie, prostota wróci!
 
* * *

— Za każdym krokiem to nowe przyczyny nieszczęść domowych; dla nas Szymusiu nic nie pozostaje, jeno je zbierać, na korzyść obracać. Mieszczanie szczerzy wyrzekli poprostu, w czem leży rana wnętrzności gry-