Amalia. T. 2 : powieść moralna z życia, wypisana dla życia - strona 14
Plany podróży w różowych kolorach migały mu po oczach; ulgę poczuł w utrapionej duszy. "Amalio!" zawołał "ty drogi aniele, stań przed memi oczy, niech się ubawię twą wdzięczną postacią; z lubych rozmyślań uplotę ci wieniec; nim twe niech uwieńczę skronią, może bolesne, może łzą zroszone. Tobie ten wieniec należy się prawnie; gdyż to ty wysyłasz mię na zbieranie uczuć po niwach krajowych. Co zbiorę, tobie prześlę; boć przed myślą albo czuciem, cóż znaczy zapora ?
— Panie! panie! — Szymuś dobiegając, wołał: — jeleń, jeleń! za nim biegnie macierzą, za nią biegną młode!
Tadeusz jakoby przebudzony, uśpione poroztwierał zmysły, ustronia pozamykał duszy, żwawo się obrócił, i rzekł do Szymusia: — Wszystko to rodzina: stary przodem, macierz z młodemi spieszy za nim chyżo. W rodzinie zwierząt dzieje się podobnie, jak w domu człowieka. Ojciec na czele, patrzy gdzie bezpieczeństwo; gdzie i w której stronie zdrowa i obfita pasza, i tam prowadzi drogie sercu swojemu istoty. Co chwila stawa, rozpatruje, czyli zkąd myśliwy nie idzie, i pod taką strażą daje sposobność rodzinie się popaść lub mile wypocząć.
— Panie! panie! — Szymuś dobiegając, wołał: — jeleń, jeleń! za nim biegnie macierzą, za nią biegną młode!
Tadeusz jakoby przebudzony, uśpione poroztwierał zmysły, ustronia pozamykał duszy, żwawo się obrócił, i rzekł do Szymusia: — Wszystko to rodzina: stary przodem, macierz z młodemi spieszy za nim chyżo. W rodzinie zwierząt dzieje się podobnie, jak w domu człowieka. Ojciec na czele, patrzy gdzie bezpieczeństwo; gdzie i w której stronie zdrowa i obfita pasza, i tam prowadzi drogie sercu swojemu istoty. Co chwila stawa, rozpatruje, czyli zkąd myśliwy nie idzie, i pod taką strażą daje sposobność rodzinie się popaść lub mile wypocząć.


