Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 97
człowieka. Zmuszona scen takowych być naocznym świadkiem, truchleję z bojaźni czy Pan Bóg wszechmocny i wiedzący wszystko, nie ześle kary na winowajcę oraz na dom cały.
— Barbarzyńskie serce, gdy już gnić wewnątrz i psować się pocznie! — Amasia przyłoży. — Cóż z sercem takiem począć o Boże, gdy w niem miłości ani iskierki ?
— Nie dość to jeszcze siostro kochana Walery nie mając miłości Boga ani miłości bliźniego, nie ma przywiązania do domu ani gospodarstwa; wyjeżdża często interes udając, a rzeczą główną karty i butelki! Gdyby to były wady zewnętrzne, łatwiej wykroić dałaby się zgniłość; aliści serce, rozum, części natury najszlachetniejsze niemi zarażone, na wskroś przesiąkłe, z gruntu zepsute ! Pogardził Bogiem, Kościołem, Narodem, w ręce się podał czarta przeklętego, i tą piekielną wolnością się łudząc, nie słyszy nawet głosu sumienia nakazującego: pilnie pracować, wiernie pełnić powinności, umiarkowanie owoców używać ! Ze zbożem zwykle sam do miasta jedzie: co z pieniędzmi robi, na co je wydaje, nie pytam się o to; aliści rzadko grosz z sobą przywiezie. Na ten przedmiot nie weszłabym nawet, bo do spraw jego nie
— Barbarzyńskie serce, gdy już gnić wewnątrz i psować się pocznie! — Amasia przyłoży. — Cóż z sercem takiem począć o Boże, gdy w niem miłości ani iskierki ?
— Nie dość to jeszcze siostro kochana Walery nie mając miłości Boga ani miłości bliźniego, nie ma przywiązania do domu ani gospodarstwa; wyjeżdża często interes udając, a rzeczą główną karty i butelki! Gdyby to były wady zewnętrzne, łatwiej wykroić dałaby się zgniłość; aliści serce, rozum, części natury najszlachetniejsze niemi zarażone, na wskroś przesiąkłe, z gruntu zepsute ! Pogardził Bogiem, Kościołem, Narodem, w ręce się podał czarta przeklętego, i tą piekielną wolnością się łudząc, nie słyszy nawet głosu sumienia nakazującego: pilnie pracować, wiernie pełnić powinności, umiarkowanie owoców używać ! Ze zbożem zwykle sam do miasta jedzie: co z pieniędzmi robi, na co je wydaje, nie pytam się o to; aliści rzadko grosz z sobą przywiezie. Na ten przedmiot nie weszłabym nawet, bo do spraw jego nie


