Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 95
lery przykładem, pracy nieprzyjaciel, skłonny do słuchu, oraz do żywienia się pracą cudzej głowy tudzież cudzej ręki. Wiadomo mi Amasiu, śmiałoś postąpiła, żeś Tadeusza od gotowego do pracy zagnała; na Przeszłości polach znajdzie do sytu pokarmu zdrowego, gdy głowę podda, ramienia przysądzi.
— Pan Bóg tą sprawą sam tylko kierował — Amasia odpowie; — bez boskiej mocy nie byłabym w stanie zamiast opałki z gotową żywnością, Przeszłość mu rzucić, kazać mu szukać Wiary i Kościoła, żywota Dziadów! Skrzywił się na to do pracy niewprawny, i wolał głodno puścić się śród obcych, niż na swojskich śmieciach odgrzebywać bytu.
— Miałabym dawniej tę odwagę dzielną, i była godną łaski Pana Boga — Kostusia odrzeknie — byłabym weszła w stan Walerego, Przeszłość na odsiecz mu otworzyła, Wiarę wskazała, zachwaliła Kościół, żywot Dziadów przedstawiła za wzór, i na tem polu kazała pracować, nimbym mu była serce poruczyła. Pan Bóg inaczej rozporządził ze mną; nie szemrzę, lecz znoszę cierpliwie, gdyż taka powinność dziecka względem Ojca. Byłam niewinną, nie znałam podstępów, widziałam łudzi jak się przedstawiali, nie my-
— Pan Bóg tą sprawą sam tylko kierował — Amasia odpowie; — bez boskiej mocy nie byłabym w stanie zamiast opałki z gotową żywnością, Przeszłość mu rzucić, kazać mu szukać Wiary i Kościoła, żywota Dziadów! Skrzywił się na to do pracy niewprawny, i wolał głodno puścić się śród obcych, niż na swojskich śmieciach odgrzebywać bytu.
— Miałabym dawniej tę odwagę dzielną, i była godną łaski Pana Boga — Kostusia odrzeknie — byłabym weszła w stan Walerego, Przeszłość na odsiecz mu otworzyła, Wiarę wskazała, zachwaliła Kościół, żywot Dziadów przedstawiła za wzór, i na tem polu kazała pracować, nimbym mu była serce poruczyła. Pan Bóg inaczej rozporządził ze mną; nie szemrzę, lecz znoszę cierpliwie, gdyż taka powinność dziecka względem Ojca. Byłam niewinną, nie znałam podstępów, widziałam łudzi jak się przedstawiali, nie my-


