www.netmag.com.pl

Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 91
sromotą najwyższą. Jan Kochanowski, poeta, Polak i uczony sławny, trzy przywary główne nieszczęściem grożące, wytyka na oczy: naśladownictwo cudzoziemczyzny; płochość niezmierną w traktowaniu najważniejszych zadań politycznych i religijnych; rzucenie się w przemysłowość niezgodną z naturą Polski. Te przywary dowodzą wyraźnie spustoszenia głowy przez zdradnych przybyszów i swojskich doktorów!
— Kobiety nasze prostszą chodzą drogą — Konstancya uchwyci za słowo — trybem udzielnym pełnią powinności. Nasz ruch nic wielki, krótki jak tyk tak w zegarku, ze dnia na dzień; jednak w tym zakresie choć małej średnicy, umiemy rządnie godzić Przeszłość z Obecnością. Z powołania zachowawczej jesteśmy natury; cośmy zebrały w lecie albo też na jesień, tem zasilamy uprzykrzoną zimę, przedeżniwek chudy. Tym idąc porządkiem ten wypada skutek: Przeszłość syta ludzką pracą, łaską Pana Boga, żywi płody swojemi Obecność młodziuchną, dopomaga onejże do wzrostu, do nabycia charakteru matki. Otóż filozofia kobiet, uboga w słowa, tem bogatsza w czyny!
Kostusiu pięknie mówisz, taka sama i moja jest filozofia. Ulubionego Szymonowicza sielankami zabawiam się właśnie; prześliczny