www.netmag.com.pl

Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 90
przejmował łacno, co przybysz podawał. Nasza też wina, żeśmy zniewieścieli, w zbytkach zanurzyli, zadłużyli dobra lub je utracili. Strzeżmy się tedy obcym przypisywać, że kiedyś budowa silna, postać okazała rodu krajowego, dała się skruszyć chytrości przybyszów.
Nikomu się nie dziwię po tylu odniesionych chłostach, jak naszym Uczonym, niby to Patryotom głośnym, że aż do dziś osnowy nauk szukają u obcych. We dwa nas ognie nieszczęście stawiło; z przodu Uczeni obcą teoryą, z tyłu przybysze zepsutą praktyką głowy nam mącili, mienie odbierali. Uczeni wszedłszy w sojusz z przybyszami, największą plagą stali się dla kraju; gdyż jad ten przez nich zaszczepiony w serca, nikczemnieje serca, zamyka je na przestrogi i na dary boże. Dawniej naród o własnej postępował mocy, własną się rządził głową, we własnym domu mianował się panem; Uczeni i przybysze dali mu moc obcą, głowę obcą, i w domu własnym żebrakiem go robią, co z kijem przyszedł i o kiju wyjdzie. Ubieganie się za złotem i srebrem, nawet za wzrostem przemysłu, nie było prawda we zwyczaju Ojców; ale na nędzę wystawiać się płocho, rozumy swoje obcym oddawać w posiadłość, byłoby hańbą,