www.netmag.com.pl

Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 80
skając Kostusię, łzy czułości otarł. Spojrzawszy na się oczy zroszonemi, uśmiechnęli się, pokazując radość, iż są wszyscy razem !
— Kochana Kostusiu — Sędzina przemówi, znowuś w domu rodzicielskim, porzuć więc troski, po trudach wytknij i w gronie naszem używaj wesela. W te mile czasy przenieśmy się myślą, kiedyś z Amasią, żywa i wesoła wzrastała na łonie rodziców, doświadczając szczęścia i swobody Nie przywołujmy, przynajmniej w tych chwilach, przykrości na okół krążących, z toru nie dajmy się zbijać, czoła wypogodźmy.
— Dobrze nam radzisz, kochana żono: złe jest zwyczajnie przyczyną smutku; spłoszmy je z myśli; z mężną odwagą chrześcian, ni pokażmy śladu, iż jaki bądź tryumf odniosło nad nami!
— Złe, duch zniszczenia, ideał podpoju — Amasia powie — dziś wara od nas; przedmioty mile staną się osnową zabawy spólnej: gospodarstwo, książki, to ucieczka zwykła przyjemnych roztargnień. Ja Kostusi zdam sprawę z mego gospodarstwa; w porządku je utrzymać, przez nie wpływać na zamożność domu, na wsparcie ubóstwa, jest to głęboka filozofia. Ty mi Kostosiu przyznajesz tę prawdę?
— Przyznaję, przyznaję — wesoło Kon-