www.netmag.com.pl

Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 67
zamknąć nie mogłam. Już sobie nawet robiłam wyrzuty, żem się przyczyną tego zajścia stała; aliści się pocieszam: mój postępek słuszny. Jeźli nas Pan Bóg przeznaczył w małżeństwo: wróci się, z kościołem pogodzi; nie uczyni tego... wola Pana Boga; pamiątką, będzie modła za nim!...
— To zdarzenie nadzwyczaj jest ważne; Pan Tadeusz kocha panią szczerze; na to wiele mogłabym przytoczyć dowodów; on się oburzył
z tej tylko przyczyny, iż nie zna natury ni celu Spowiedzi, iż mu obcym Kościół, obca Wiara nasza. Przyjdzie czas rozpoznania, będzie pani wdzięcznym, za powód nawrócenia. Niech się gniewa, martwi, ze złości pieni, nieszkodzi; opłonie, namyśli się, wykona co pani domaga. Uspokój się więc pani, czasowi rozwiązanie zostaw.
— Ta sama nadzieja wzrasta w mojem sercu; iż to chwilowe rozłączenie, dobre dla niego i dla mnie przyniesie owoce
Na tę rozmowę zbliżyła się Mama; Zosia miarkując iż z córką ma coś do mówienia, inszy wytknęła tok swoim czynnościom.
— Amasiu, twoje się obejście z Panem Tadeuszom, robi, zaszczyt naszemu domowi. Papa mocno się cieszy, widząc w tym postępku poszanę Wiary, miłość do Kościoła.