Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 54
trzeba słońca, wody, żywiołów zwiastowanych przez czas każdej doby! A ty na to niebaczny, gardzisz Obecnością, w zasklepieniu chcesz trzymać ów łańcuch żywota, chcesz by zardzewiał, skruszał, rozpadł się w kawały!
— Nie wątpij Władysławie — odpowie Tadeusz — na te żywioły mam ja baczne oko. W żywocie Dziadów było wiele ognia, czyste powietrze żyźwiło ich zewsząd,
www.podlogi.info.pl
Palety
słoneczko jasne świeciło im co dnia, wody podostatek okrążał ich zewsząd. Żywioły mieli i sił zdrowych dużo do urabiania owego łańcucha, którym dzień jeden spajali z drugim, nieustającym idąc postępem od wczoraj do dzisiaj. Weźmy ich żywot ze strony rozumu; co za obszerne, głębokie rzeczywiście zostawili pisma. Są to zapasy, skarby nieprzebrane; do nich się naszym dobrawszy rozumem, robilibyśmy postępy w oświacie głębszej po sto razy, niźli cudze dziwotwory, które nam głowę mącą, nauk własnych zasłaniają pole! Miasto tam zacząć, gdzie skończyli Dziady, kształcić w tym duchu rozumy, zapasy literatury podnosić tem wyżej; dzieci, wyciągamy głowy, uszy nadstawiamy, językiem szczebiocemy, co drudzy gadają. A w skutek ten srogi sprawdzamy, co dalej opiewa Adam Naruszewicz:
— Nie wątpij Władysławie — odpowie Tadeusz — na te żywioły mam ja baczne oko. W żywocie Dziadów było wiele ognia, czyste powietrze żyźwiło ich zewsząd,
Darmowa reklama:
Sklep internetowy parkiety
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Sklep internetowy parkiety - licza się najlepsi.www.podlogi.info.pl
Palety
Oznaczenia: Sklep internetowy parkiety


