Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 24
— Zaprzężone; siadaj Tadeuszu, jedź do mnie, rozerwiesz się; przytem opowiesz co ci się zdarzyło. Toć w szkole na jednej siedzieliśmy lawie, bruki na Akademji zbijaliśmy razem, w wista, ćwika, w co się trafiło, grywaliśmy społem;... do tego czy nie pamiętasz? Szwagrami jesteśmy!...
— Daj pokój Władysławie, czasy to płochości; teraz nam trzeba myśleć o miłości czystej.....
— Prawda Tadeuszu, płocho przepędziliśmy lata na Akademji, miłostki mniejsza, ale długi gorsza. Jeszczem moich nie spłacił, choć mi już kilka razy procesem grożono. Najlepszy sposób nic nie odpowiadać na takie wezwania, albo wcale nie przyjmować listów naprzykrzalnych; na czas się przynajmniej kłopotu uchroni... Zresztą, rzetelność punkt mego honoru, płacę gdy mam w kasie; ehociażem gospodarz nie lada, orki przypilnuję, zasieję na czas, plony zbieram mnogie, a grosz gdyby plewę, wiatr zabaw rozchwieje. Podróże kosztują; najgorsze karty, butelki... dziewczyny!...
Aleć Tadeuszu ! wciążeś zadąsany; ja ci przywołuję dla roztargnienia roskosze z życia młodzieńczego, a tyś głuchy na to. Czyś już zapomniał, co nam to gadał ów
— Daj pokój Władysławie, czasy to płochości; teraz nam trzeba myśleć o miłości czystej.....
— Prawda Tadeuszu, płocho przepędziliśmy lata na Akademji, miłostki mniejsza, ale długi gorsza. Jeszczem moich nie spłacił, choć mi już kilka razy procesem grożono. Najlepszy sposób nic nie odpowiadać na takie wezwania, albo wcale nie przyjmować listów naprzykrzalnych; na czas się przynajmniej kłopotu uchroni... Zresztą, rzetelność punkt mego honoru, płacę gdy mam w kasie; ehociażem gospodarz nie lada, orki przypilnuję, zasieję na czas, plony zbieram mnogie, a grosz gdyby plewę, wiatr zabaw rozchwieje. Podróże kosztują; najgorsze karty, butelki... dziewczyny!...
Aleć Tadeuszu ! wciążeś zadąsany; ja ci przywołuję dla roztargnienia roskosze z życia młodzieńczego, a tyś głuchy na to. Czyś już zapomniał, co nam to gadał ów


