www.netmag.com.pl

Amalia. T. 1 : powieść moralna z życia wypisana dla życia - strona 239
miał w swojej praktyce! Konstytucya wiedziała o niecnotach męża; albowiem nawykły do sprosności, nie zasłaniał brudów, z czego był głośny w całej okolicy. Gdy się wybierał w drogę blizką czy daleką, truchlała z obawy, zwłaszcza iż był prócz tego prędki i zawalidroga. Zawsze go też ze łzami i prośbą żegnała, aby długo nie bawił, ochraniał się i o niej pamiętał. On zalecał jej spokój, w rękę pocałował, wsiadł, ruszył śpiesznie, by zniknąć co prędzej, nie słuchać morałów.
Dojrzawszy Zasiewy, szybko Amasi pukało serduszko; skakało z radości zoczywszy dwór ukochanej siostry. Kostusi podobnież serduszko igrało z radością, dostrzegłszy pojazd, w którym kochani rodzice siadają, który siostrę ulubioną wiezie. Porzuciła robótkę i z służącą spieszyła aż za wieś; gdzie pod gołem niebem, blizko bożej męki, na powitanie, łzami rozrzewnienia oblały jagody. W tym uciechy stanie klękły przed krzyżem dziękując Niebu za szczęśliwe sprowadzenie na to święte miejsce. Po czem do pojazdu wsiadły; śród całusów, rozmów żywych, pytań i odpowiedzi przybyły do dworu. Domownicy ucieszeni wyszli na przyjęcie; podzielając z gruntu serca radość swojej pani. Miłość rodzinna, gościnność w prostocie i