Alitet odchodzi w góry - strona 93
— Po co fu przyszedłeś z toporem, nocny ptaszku?, Alitet w dalszym ciągu siedział na kilu i milczał.
Nie doczekawszy się odpowiedzi Waamczo odrzucił siekierę i zepchnął Aliteta z szalupy. Ten zwalił się na ziemię, ale natychmiast podniósł się i stanęli naprzeciw siebie, rozdzieleni łodzią.
— Tyle kobiet zostało bez mężów, których ty utopiłeś! — odezwał się Waamczo. — A teraz chcesz, by umarły z głodu bez szalupy?
— Nie wywołuj duchów zmarłych — rzekł Alitet i po chwili dodał: — To mocna szalupa. Chciałem porąbać ją i nie mogłem. Żal mi się zrobiło. Topór nie słuchał. Chyba ta łódź jest lepsza od mojej zatopionej... W głowie mi się kręci. Oddaj topór — i wrócę do siebie.
W namiocie Alitet długo
www.e-agmar.pl
Weterynaria - Termoizolacja
nie mógł się uspokoić. Pogrążony w myślach, pił herbatę.
— Za swoją szalupę dałem Merykaninowi dużo skór. Skąd Waamczo weźmie pieniądze na tę łódź? — zagadnął Tygrenę.
— Mówią, że wszyscy będą płacić. Cała spółdzielnia. Alitet skrzywił twarz w uśmiechu.
— Nie pleć głupstw. Czyż kobiety-wdowy będą miały pieniądze na zapłatę? Nie wiesz, że w ich jarangach znaleźć można tylko zgniłe skóry renów? Tańgowie nie przepadają za tymi skórami, lubią lisy polarne. Rosjanie o tym się jeszcze nie dowiedzieli. Pójdź do nauczyciela i powiedz mu. Ja jeden mogę im dobrze zapłacić.
— Nie pójdę do niego. Język nie posłucha mnie, nie zechce rozmawiać z Rosjaninem — odparła Tygrena.
— I mój nie posłucha — przyznał ze zrozumieniem Alitet.
— Słuchy krążą, że pięć zim będą płacić za szalupę. Po troszeczku. Skórami morsów, kłami, papierkami-rublami.
— Ci Rosjanie wcale nie znają się na lisach polarnych. Za taką dobrą szalupę ja bym im dał dużo lisów! Brown nigdy by takiej łodzi nie wymienił na same skóry morsów. On się zna.
Na wspomnienie Browna Tygrena powiedziała:
— To na pewno oszust, ten Brown. Oczy jego są złe. Myślę, że nie przywiezie ci towaru. Kiedy pili tutaj ognistą wodę, cały czas patrzyłam na Merykanów. Zobaczysz, że oszukają ciebie. Nie przywiozą towaru.
— Milcz! — krzyknął Alitet. — Zanadto zrobiłaś się gadatliwa. Tylko pozwól kobiecie — dużo głupstw nagada.
Nie doczekawszy się odpowiedzi Waamczo odrzucił siekierę i zepchnął Aliteta z szalupy. Ten zwalił się na ziemię, ale natychmiast podniósł się i stanęli naprzeciw siebie, rozdzieleni łodzią.
— Tyle kobiet zostało bez mężów, których ty utopiłeś! — odezwał się Waamczo. — A teraz chcesz, by umarły z głodu bez szalupy?
— Nie wywołuj duchów zmarłych — rzekł Alitet i po chwili dodał: — To mocna szalupa. Chciałem porąbać ją i nie mogłem. Żal mi się zrobiło. Topór nie słuchał. Chyba ta łódź jest lepsza od mojej zatopionej... W głowie mi się kręci. Oddaj topór — i wrócę do siebie.
W namiocie Alitet długo
Darmowa reklama:
Tonery HP
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Tonery HP - licza się najlepsi.www.e-agmar.pl
Weterynaria - Termoizolacja
— Za swoją szalupę dałem Merykaninowi dużo skór. Skąd Waamczo weźmie pieniądze na tę łódź? — zagadnął Tygrenę.
— Mówią, że wszyscy będą płacić. Cała spółdzielnia. Alitet skrzywił twarz w uśmiechu.
— Nie pleć głupstw. Czyż kobiety-wdowy będą miały pieniądze na zapłatę? Nie wiesz, że w ich jarangach znaleźć można tylko zgniłe skóry renów? Tańgowie nie przepadają za tymi skórami, lubią lisy polarne. Rosjanie o tym się jeszcze nie dowiedzieli. Pójdź do nauczyciela i powiedz mu. Ja jeden mogę im dobrze zapłacić.
— Nie pójdę do niego. Język nie posłucha mnie, nie zechce rozmawiać z Rosjaninem — odparła Tygrena.
— I mój nie posłucha — przyznał ze zrozumieniem Alitet.
— Słuchy krążą, że pięć zim będą płacić za szalupę. Po troszeczku. Skórami morsów, kłami, papierkami-rublami.
— Ci Rosjanie wcale nie znają się na lisach polarnych. Za taką dobrą szalupę ja bym im dał dużo lisów! Brown nigdy by takiej łodzi nie wymienił na same skóry morsów. On się zna.
Na wspomnienie Browna Tygrena powiedziała:
— To na pewno oszust, ten Brown. Oczy jego są złe. Myślę, że nie przywiezie ci towaru. Kiedy pili tutaj ognistą wodę, cały czas patrzyłam na Merykanów. Zobaczysz, że oszukają ciebie. Nie przywiozą towaru.
— Milcz! — krzyknął Alitet. — Zanadto zrobiłaś się gadatliwa. Tylko pozwól kobiecie — dużo głupstw nagada.
Oznaczenia: Tonery HP


