Alitet odchodzi w góry - strona 81
Szaman spojrzał zdumiony swymi wyblakłymi oczami i odłożył bęben.
W namiocie znów zapanowała cisza. Alitet rozważał w napięciu:
„Ludzie stali się krnąbrni. A Tygrena? Ta zawsze nadstawiała uszu, kiedy przychodziły jakieś wieści o Rosjanach, biegła tam, gdzie się zatrzymywali, i trudno jej było upilnować. A teraz ani razu nie zajrzała nawet do Rosjanina. Nauczyciel wzywał ją — nie poszła. Przyszedł sam do naszej jarangi, nie otworzyła uszu na jego słowa. Wszystko się wywróciło na opak, wszystko się poplątało jak psy w zaprzęgu przy szybkim biegu z góry...�
Tygrena mieszkała w osobnym namiocie, rzadko wychodziła z jarangi i nieustannie szyła torbazy. Pogodziła się ze swym losem. I tak nie ma teraz Ajjego. Tygrena nawet wpadła w gniew, kiedy
www.lens-shop.pl
Alitetowi w rosyjskiej faktorii odmówiono towarów. Tylko za dwa lisy polarne coś dostał, a resztę przywiózł z powrotem. Alitet me chciał oddać futer za papierki-ruble. Rozżalił się. Przestał jeździć. Z pewnością wstyd mu pokazywać się z pustymi saniami.
I pierwszy raz w życiu Tygrenie żal się zrobiło męża.
Kiedy wszedł do jej namiotu, spojrzała na niego ulegle.
— Nie trzeba szyć torbazów — oświadczył. — Z samymi torbazami nie pojedzie się do koczowników. Nabojów nie ma, tytoniu nie ma, zapałek nie ma. Zostało tylko tańgowskie jedzenie: mięso w blaszanych pudełkach, owoce, masło, cebula, pieprz ... — Alitet zmarszczył czoło i dodał: — Komu to jest potrzebne?
Tygrena patrzyła na niego i nie odzywała się.
— Jeżeli Brown tego lata nie przyjedzie do wąwozu Ptasi Dziób, trzeba będzie wyruszyć w góry. Jak najdalej od Rosjan. Dużo ich przybyło na wybrzeże w ciągu tego roku. Trzeba będzie koczować. Zbiorę wszystkie swoje reny, złączę w jedno stado ... Tylko mało jest tych renów. Pewnie jakieś dwa tysiące. Śmiać się ze mnie będą koczownicy. Trzeba dokupić. Za lisy polarne trzeba kupić renów. — Pokiwał smętnie głową i dodał: — Ale oni nie sprzedadzą renów za skóry. Im towarów trzeba.
Ciężar myślenia przytłaczał Aliteta. Na twarzy jego ukazały się krople potu. Przysiadł na skórze obok Tygreny.
— Słyszałeś, Charlie, nowinę? — spytała nazywając go nowym imieniem.— Nad rzeką Kuwet ukazał się jakiś nowy Rosjanin. Z gorącego żelaza robi noże i toporki. Wszystkim robi. Każdemu, kto
W namiocie znów zapanowała cisza. Alitet rozważał w napięciu:
„Ludzie stali się krnąbrni. A Tygrena? Ta zawsze nadstawiała uszu, kiedy przychodziły jakieś wieści o Rosjanach, biegła tam, gdzie się zatrzymywali, i trudno jej było upilnować. A teraz ani razu nie zajrzała nawet do Rosjanina. Nauczyciel wzywał ją — nie poszła. Przyszedł sam do naszej jarangi, nie otworzyła uszu na jego słowa. Wszystko się wywróciło na opak, wszystko się poplątało jak psy w zaprzęgu przy szybkim biegu z góry...�
Tygrena mieszkała w osobnym namiocie, rzadko wychodziła z jarangi i nieustannie szyła torbazy. Pogodziła się ze swym losem. I tak nie ma teraz Ajjego. Tygrena nawet wpadła w gniew, kiedy
Darmowa reklama:
Soczewki kontaktowe jednodniowe
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Soczewki kontaktowe jednodniowe - licza siÄ™ najlepsi.www.lens-shop.pl
I pierwszy raz w życiu Tygrenie żal się zrobiło męża.
Kiedy wszedł do jej namiotu, spojrzała na niego ulegle.
— Nie trzeba szyć torbazów — oświadczył. — Z samymi torbazami nie pojedzie się do koczowników. Nabojów nie ma, tytoniu nie ma, zapałek nie ma. Zostało tylko tańgowskie jedzenie: mięso w blaszanych pudełkach, owoce, masło, cebula, pieprz ... — Alitet zmarszczył czoło i dodał: — Komu to jest potrzebne?
Tygrena patrzyła na niego i nie odzywała się.
— Jeżeli Brown tego lata nie przyjedzie do wąwozu Ptasi Dziób, trzeba będzie wyruszyć w góry. Jak najdalej od Rosjan. Dużo ich przybyło na wybrzeże w ciągu tego roku. Trzeba będzie koczować. Zbiorę wszystkie swoje reny, złączę w jedno stado ... Tylko mało jest tych renów. Pewnie jakieś dwa tysiące. Śmiać się ze mnie będą koczownicy. Trzeba dokupić. Za lisy polarne trzeba kupić renów. — Pokiwał smętnie głową i dodał: — Ale oni nie sprzedadzą renów za skóry. Im towarów trzeba.
Ciężar myślenia przytłaczał Aliteta. Na twarzy jego ukazały się krople potu. Przysiadł na skórze obok Tygreny.
— Słyszałeś, Charlie, nowinę? — spytała nazywając go nowym imieniem.— Nad rzeką Kuwet ukazał się jakiś nowy Rosjanin. Z gorącego żelaza robi noże i toporki. Wszystkim robi. Każdemu, kto
Oznaczenia: Soczewki kontaktowe jednodniowe