Alitet odchodzi w góry - strona 76
Skład był zawalony workami pełnymi futer, a około tysiąca ogonów wisiało jeszcze na sznurach.
— Podobno skóry macie nie w porzÄ…dku, nie oczyszczone z tÅ‚uszczu? — spytaÅ‚ Å?oÅ›.
— To jacyś głupi plotkarze opowiadają, ludzie nie mający pojęcia o futrzarstwie — odparł Żochow. — Mam wieloletnie doświadczenie w tej pracy.
— Nie plotkarze, tylko sam Jarak. On także zna się na tym trochę. Pokaż no mi, Jaraku, parę lisów.
Jarak szybko zdjął jedną skórę i wywracając ją na lewą stronę rzekł:
— Patrz, Å?oÅ›. Sam zobacz. Widzisz, ile tutaj tÅ‚uszczu?, — Co wy na to powiecie, Å»ochow?
— Cóż mam powiedzieć? Miałem zamiar oczyścić
lark.pl
Prezenty - JdMetal.info
te skóry później.
— Nie, nie miałeś zamiaru — wmieszał się Jarak. — Chciałeś i te ogony zaszyć w worki. Tylko nie zdążyłeś, bo ja wyjechałem.
Jarak z powrotem odwróciÅ‚ lisa wÅ‚osem na wierzch i rozdmuchawszy futro zwróciÅ‚ siÄ™ do Å?osia:
— Patrz, patrz! Spójrz na sierść, już zaczyna żółknąć od spodu. A jak jeszcze podgrzeje się w ładowni statku — to cała wylezie.
Żochow spoglądał na Jaraka z wściekłością i nie poznawał go. „Skąd takie zuchwalstwo? — myślał. — Jeszcze niedawno nie śmiałby tak ze mną rozmawiać.�
— Towarzyszu Å?oÅ›, ja odpowiadam za rutra przed zarzÄ…dem. Wiem, co robiÄ™ — powiedziaÅ‚.
— Nie wątpię, że dobrze wiecie. Ale dlaczego postanowiliście zgnoić taką wielką ilość futer — tego jak dotąd nie rozumiem. Czemuście nie pozwolili Jarakowi oczyścić skór z tłuszczu, kiedy wam o tym mówił? Czy też może robicie to wszystko rozmyślnie?
— Co wy, co wy, Nikito Siergiejewiczu, niech mnie Bóg zachowa! — zawołał przerażony Żochow. — Być może, istotnie popełniłem tu błąd. Z Krasnojarska tak właśnie wysyłaliśmy prosto do fabryki, do Moskwy...
Å?oÅ› wyrwaÅ‚ Jarakowi z rÄ…k lisa i podsuwajÄ…c go pod same oczy Å»ochowowi rzekÅ‚ z gniewem:
— Masz, popatrz! Ja nigdy nie byłem futrzarzem, a wyraźnie widzę, o co chodzi. Przez dwadzieścia pięć lat nie nauczyliście się
— Podobno skóry macie nie w porzÄ…dku, nie oczyszczone z tÅ‚uszczu? — spytaÅ‚ Å?oÅ›.
— To jacyś głupi plotkarze opowiadają, ludzie nie mający pojęcia o futrzarstwie — odparł Żochow. — Mam wieloletnie doświadczenie w tej pracy.
— Nie plotkarze, tylko sam Jarak. On także zna się na tym trochę. Pokaż no mi, Jaraku, parę lisów.
Jarak szybko zdjął jedną skórę i wywracając ją na lewą stronę rzekł:
— Patrz, Å?oÅ›. Sam zobacz. Widzisz, ile tutaj tÅ‚uszczu?, — Co wy na to powiecie, Å»ochow?
— Cóż mam powiedzieć? Miałem zamiar oczyścić
Darmowa reklama:
Tworzenie stron internetowych cennik
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Tworzenie stron internetowych cennik - licza siÄ™ najlepsi.lark.pl
Prezenty - JdMetal.info
— Nie, nie miałeś zamiaru — wmieszał się Jarak. — Chciałeś i te ogony zaszyć w worki. Tylko nie zdążyłeś, bo ja wyjechałem.
Jarak z powrotem odwróciÅ‚ lisa wÅ‚osem na wierzch i rozdmuchawszy futro zwróciÅ‚ siÄ™ do Å?osia:
— Patrz, patrz! Spójrz na sierść, już zaczyna żółknąć od spodu. A jak jeszcze podgrzeje się w ładowni statku — to cała wylezie.
Żochow spoglądał na Jaraka z wściekłością i nie poznawał go. „Skąd takie zuchwalstwo? — myślał. — Jeszcze niedawno nie śmiałby tak ze mną rozmawiać.�
— Towarzyszu Å?oÅ›, ja odpowiadam za rutra przed zarzÄ…dem. Wiem, co robiÄ™ — powiedziaÅ‚.
— Nie wątpię, że dobrze wiecie. Ale dlaczego postanowiliście zgnoić taką wielką ilość futer — tego jak dotąd nie rozumiem. Czemuście nie pozwolili Jarakowi oczyścić skór z tłuszczu, kiedy wam o tym mówił? Czy też może robicie to wszystko rozmyślnie?
— Co wy, co wy, Nikito Siergiejewiczu, niech mnie Bóg zachowa! — zawołał przerażony Żochow. — Być może, istotnie popełniłem tu błąd. Z Krasnojarska tak właśnie wysyłaliśmy prosto do fabryki, do Moskwy...
Å?oÅ› wyrwaÅ‚ Jarakowi z rÄ…k lisa i podsuwajÄ…c go pod same oczy Å»ochowowi rzekÅ‚ z gniewem:
— Masz, popatrz! Ja nigdy nie byłem futrzarzem, a wyraźnie widzę, o co chodzi. Przez dwadzieścia pięć lat nie nauczyliście się
Oznaczenia: Tworzenie stron internetowych cennik


