www.netmag.com.pl

Alitet odchodzi w góry - strona 75
— Ale w niektórych wypadkach i my od nich możemy się czegoś nauczyć...
— Oczywiście. Na przykład polowania na foki — na tym lepiej się znają.
— Gdzieście wy dawniej pracowali, Żochow? Przed rewolucją.
— Ja? ... W Krasnojarsku. Dwadzieścia pięć lat pracowałem w futrzarstwie. — Ja — w Krasnojarsku, a Rusakow — w Czicie. Obaj jesteśmy wybitnymi fachowcami. Z Krasnojarska odwołało mnie OKARO. Prezes zarządu dobrze mnie zna. To mój dobry przyjaciel — podkreślił Żochow.
— Cóż, pokażcie mi swoją faktorię ...
— Chodźmy, chodźmy. Z przyjemnością.
Weszli do pokoju
Darmowa reklama:

Kominki Białystok

Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Kominki Białystok - licza się najlepsi.
www.flamma.com.pl

Gry dziewczece - Zakaz Palenia

Żochowa. Było w nim przestronno, jakkolwiek stało tu mnóstwo mebli: duża szafa, łóżko, kredens, kanapa, sześć krzeseł i stary bujak pana Thompsona. Na podłodze wszędzie leżały dywany z reniferowych skór.
— Może kawusi się napijecie albo likierku? —zaproponował Żochow.
— Nie, nic nie chcę.
Å?oÅ› rozglÄ…daÅ‚ siÄ™ po pokoju, Å»ochow siÄ™ ubieraÅ‚.
— Macie tu cały skład mebli, a nie mieszkanie. Jesteście kawalerem, a pracujący u was Jarak ma pusty pokój; przecież to człowiek żonaty i w naszym systemie handlowym przysługują mu te same prawa co wam. Czy postępujecie właściwie? Nie, niewłaściwie. Sądzę, że tę szafę lub kredens i parę krzeseł powinniście oddać jemu.
— Przecież oni nie są przyzwyczajeni do tych rzeczy.
— Trudno się przyzwyczaić do tego, czego się nie ma. Przyzwyczają się. No, chodźmy do sklepu i składów.
W sklepie Å?oÅ› stwierdziÅ‚ caÅ‚kowity porzÄ…dek. Podeszli do skÅ‚adu z futrami.
— Widzicie, oto kłódka — klucz u Jaraka.
— Poślijcie po niego.
Ale Jarak sam już biegł wymachując kluczem.
— Jakże� ty możesz tak robić? Znikasz gdzieś bez pozwolenia! — zgromił go Żochow.
— To ja go wezwaÅ‚em do Komitetu Rewolucyjnego w pilnej sprawie — rzekÅ‚ Å?oÅ›.
Oznaczenia: Kominki Białystok