Alitet odchodzi w góry - strona 60
— A jakże je przerobisz? Wy, Rosjanie, nawet zapałki nie umiecie zrobić.
Starzec siÄ™gnÄ…Å‚ w zanadrze i wydobyÅ‚ pudeÅ‚eczko zapaÅ‚ek krajowej produkcji. Bez sÅ‚owa potarÅ‚ zapaÅ‚kÄ™. Nie zapaliÅ‚a siÄ™. PodaÅ‚ pudeÅ‚ko Å?osiowi.
— Tak, zapaÅ‚ki do niczego — stwierdziÅ‚ z przykroÅ›ciÄ… Å?oÅ›.
— I ty chcesz życie przerabiać! — z wyrzutem powiedział Lok. — A amerykańskie zapałki nawet na wietrze nie gasną.
— Cóż ty, Lok, ciągle w kółko jedno i to samo powtarzasz: zapałki ł zapałki — jakby to była najważniejsza sprawa. Powiedz mi lepiej, jaki tytoń palisz!
Starzec w milczeniu utkwił swoje
www.blaukraft.pl
Monety srebrne - Szwecja
jedno oko w Å?osia.
— Wyjmij no, wyjmij kapciuch, pokaż!
Lok niechÄ™tnie siÄ™gnÄ…Å‚ w zanadrze. Å?oÅ› zobaczywszy, że w kapciuchu jest „papuszaâ€?, poÅ‚ożyÅ‚ na stole pÅ‚ytkÄ™ amerykaÅ„skiego tytoniu i zapytaÅ‚:
— Dlaczegóż nie palisz tego?
— „Papusza� silniejsza — odrzekł starzec i po chwili milczenia dodał: — Bez tytoniu trudno człowiekowi żyć, bez ognia — w ogóle żyć nie może. A do spółdzielni ja nie przystąpię. Niech ludzie sobie żyją, jak chcą. Tamci zza wąwozu chcieli wejść do spółdzielni. Niech sobie. Ja nic nie mówię.
— A czyż ja zmuszam ciebie, żebyś wstąpił do spółdzielni?
— Nie zmuszasz, ale chcesz, żebym to zrobił.
— Chcę, Loku, i sądzę, że jeszcze będziesz prosił o przyjęcie. A wtedy ludzie będą się namyślać: przyjąć ciebie czy nie.
— Nie będą się namyślać, tylko od razu przyjmą, jeżeli tylko zechcę.
— Herbaty napijesz się jeszcze?
— Nalej.
NapeÅ‚niajÄ…c kubek Å?oÅ› rzekÅ‚:
— No, pięknie, Loku, na razie zostawmy tę rozmowę. Jak przyjdzie wiosna, zobaczysz, jak wszystko będzie wyglądać.
— Wiem, co będzie na wiosnę. Najwięcej morsów będę miał ja,
— Zobaczymy. To się pokaże. Starzec wstał i powiedział:
— Idę do domu. Muszę robić kajak.
— Do widzenia, Loku. Przyjedź do mnie w odwiedziny.
Starzec siÄ™gnÄ…Å‚ w zanadrze i wydobyÅ‚ pudeÅ‚eczko zapaÅ‚ek krajowej produkcji. Bez sÅ‚owa potarÅ‚ zapaÅ‚kÄ™. Nie zapaliÅ‚a siÄ™. PodaÅ‚ pudeÅ‚ko Å?osiowi.
— Tak, zapaÅ‚ki do niczego — stwierdziÅ‚ z przykroÅ›ciÄ… Å?oÅ›.
— I ty chcesz życie przerabiać! — z wyrzutem powiedział Lok. — A amerykańskie zapałki nawet na wietrze nie gasną.
— Cóż ty, Lok, ciągle w kółko jedno i to samo powtarzasz: zapałki ł zapałki — jakby to była najważniejsza sprawa. Powiedz mi lepiej, jaki tytoń palisz!
Starzec w milczeniu utkwił swoje
Darmowa reklama:
Wiertarki
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Wiertarki - licza siÄ™ najlepsi.www.blaukraft.pl
Monety srebrne - Szwecja
— Wyjmij no, wyjmij kapciuch, pokaż!
Lok niechÄ™tnie siÄ™gnÄ…Å‚ w zanadrze. Å?oÅ› zobaczywszy, że w kapciuchu jest „papuszaâ€?, poÅ‚ożyÅ‚ na stole pÅ‚ytkÄ™ amerykaÅ„skiego tytoniu i zapytaÅ‚:
— Dlaczegóż nie palisz tego?
— „Papusza� silniejsza — odrzekł starzec i po chwili milczenia dodał: — Bez tytoniu trudno człowiekowi żyć, bez ognia — w ogóle żyć nie może. A do spółdzielni ja nie przystąpię. Niech ludzie sobie żyją, jak chcą. Tamci zza wąwozu chcieli wejść do spółdzielni. Niech sobie. Ja nic nie mówię.
— A czyż ja zmuszam ciebie, żebyś wstąpił do spółdzielni?
— Nie zmuszasz, ale chcesz, żebym to zrobił.
— Chcę, Loku, i sądzę, że jeszcze będziesz prosił o przyjęcie. A wtedy ludzie będą się namyślać: przyjąć ciebie czy nie.
— Nie będą się namyślać, tylko od razu przyjmą, jeżeli tylko zechcę.
— Herbaty napijesz się jeszcze?
— Nalej.
NapeÅ‚niajÄ…c kubek Å?oÅ› rzekÅ‚:
— No, pięknie, Loku, na razie zostawmy tę rozmowę. Jak przyjdzie wiosna, zobaczysz, jak wszystko będzie wyglądać.
— Wiem, co będzie na wiosnę. Najwięcej morsów będę miał ja,
— Zobaczymy. To się pokaże. Starzec wstał i powiedział:
— Idę do domu. Muszę robić kajak.
— Do widzenia, Loku. Przyjedź do mnie w odwiedziny.
Oznaczenia: Wiertarki


