Alitet odchodzi w góry - strona 46
jego przynętę na lisy polarne... Słowa ojca: „Jednakże Alitet to chyba całkiem zły człowiek, skoro zalał naszą przynętę tłuszczem do świecenia...� I pies Czegyt, którego sam zarżnął na rozkaz szamana ... I wszystko, wszystko złe, co go spotkało przez Aliteta...
Teraz, pełen otuchy, czując oparcie w nauczycielu, Waamczo szedł z godnością, postanowiwszy sobie, że będzie mówił z Alitetem śmiało — tak, jak go nauczył Dworkin.
Wszedł do namiotu Aliteta i nie doczekawszy się zwykłego powitania ze strony gospodarza, stanowczym głosem wypowiedział zawczasu przygotowane słowa:
— Zabierz zdechłe psy z osady! Rada rodowa uchwaliła. Bezwzględny ton Waamcza zbił Aliteta z tropu. Zmieszał się
i długo patrzył
www.ameco.pl
Władysławowo - Horoskop
na niego w milczeniu.
— Natychmiast uprzątnij psy! Żeby nie poniewierały się po osadzie! — powtórzył groźnie Waamczo.
Alitet podniósł się nieco na posłaniu, usiadł na skórze, splótł ręce na gołych kolanach i patrząc młodemu łowcy prosto w oczy rzekł drwiąco, niemal szeptem:
— A ty z jakiej osady jesteś? Może pierwszy raz widzisz zdechłe psy w Enmakaj? Co? Jak ty się nazywasz?
— Nazywam się przewodniczący — odrzekł hardo Waamczo rozwinąwszy papier dodał: — Oto on, papierek-przewodriiczący! Znowu wrócił!
— Skąd ci się wzięło tyle śmiałości, żeby tak ze mną rozmawiać? Co?
— MiaÅ‚em jÄ… zawsze. Tylko byÅ‚a schowana, a teraz wychodzi na wierzch. Dlatego, że ty przestaÅ‚eÅ› być silny. Zawsze straszyÅ‚eÅ› mnie Å‚ chwaliÅ‚eÅ› siÄ™ przyjaźniÄ… z Merykaninem. Teraz go nie ma. Za to ja mam mnóstwo rosyjskich przyjaciół... — i zaginajÄ…c po kolei palce zaczÄ…Å‚ wyliczać: — Å?oÅ› — przyjaciel, Andriej — przyjaciel, nauczyciel — przyjaciel, czÅ‚owiek, który handluje w rosyjskiej faktorii — także mój przyjaciel ... Widzisz,â€? ilu przyjaciół! Oni silniejsi sÄ… od Charliego-Czerwonego Nosa. Charlie przyjaźniÅ‚ siÄ™ tylko z tobÄ…, a ci przyjaźniÄ… siÄ™ ze wszystkimi Å‚owcami. Tak mówi nau-
czyciel. Teraz nie będę milczał, jeżeli znowu zalejesz mi przynętą tańgowskim tłuszczem do świecenia... Uprzątnij zdechłe psy! — powtórzył tonem rozkazu.
Teraz, pełen otuchy, czując oparcie w nauczycielu, Waamczo szedł z godnością, postanowiwszy sobie, że będzie mówił z Alitetem śmiało — tak, jak go nauczył Dworkin.
Wszedł do namiotu Aliteta i nie doczekawszy się zwykłego powitania ze strony gospodarza, stanowczym głosem wypowiedział zawczasu przygotowane słowa:
— Zabierz zdechłe psy z osady! Rada rodowa uchwaliła. Bezwzględny ton Waamcza zbił Aliteta z tropu. Zmieszał się
i długo patrzył
Darmowa reklama:
Meble gabinetowe
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Meble gabinetowe - licza siÄ™ najlepsi.www.ameco.pl
Władysławowo - Horoskop
— Natychmiast uprzątnij psy! Żeby nie poniewierały się po osadzie! — powtórzył groźnie Waamczo.
Alitet podniósł się nieco na posłaniu, usiadł na skórze, splótł ręce na gołych kolanach i patrząc młodemu łowcy prosto w oczy rzekł drwiąco, niemal szeptem:
— A ty z jakiej osady jesteś? Może pierwszy raz widzisz zdechłe psy w Enmakaj? Co? Jak ty się nazywasz?
— Nazywam się przewodniczący — odrzekł hardo Waamczo rozwinąwszy papier dodał: — Oto on, papierek-przewodriiczący! Znowu wrócił!
— Skąd ci się wzięło tyle śmiałości, żeby tak ze mną rozmawiać? Co?
— MiaÅ‚em jÄ… zawsze. Tylko byÅ‚a schowana, a teraz wychodzi na wierzch. Dlatego, że ty przestaÅ‚eÅ› być silny. Zawsze straszyÅ‚eÅ› mnie Å‚ chwaliÅ‚eÅ› siÄ™ przyjaźniÄ… z Merykaninem. Teraz go nie ma. Za to ja mam mnóstwo rosyjskich przyjaciół... — i zaginajÄ…c po kolei palce zaczÄ…Å‚ wyliczać: — Å?oÅ› — przyjaciel, Andriej — przyjaciel, nauczyciel — przyjaciel, czÅ‚owiek, który handluje w rosyjskiej faktorii — także mój przyjaciel ... Widzisz,â€? ilu przyjaciół! Oni silniejsi sÄ… od Charliego-Czerwonego Nosa. Charlie przyjaźniÅ‚ siÄ™ tylko z tobÄ…, a ci przyjaźniÄ… siÄ™ ze wszystkimi Å‚owcami. Tak mówi nau-
czyciel. Teraz nie będę milczał, jeżeli znowu zalejesz mi przynętą tańgowskim tłuszczem do świecenia... Uprzątnij zdechłe psy! — powtórzył tonem rozkazu.
Oznaczenia: Meble gabinetowe


