www.netmag.com.pl

Alitet odchodzi w góry - strona 39
— Wiesz, co ci dam? ... Dziesięć ton węgla!
— O, to wspaniale! A ja słyszałem, że wyście już. opracowali plan rozdziału węgla i ze na mnie przypada według rozdzielnika tona i ćwierć A przecież ja mam tu cały sprzęt radiowy. Trzeba go utrzymać w normalnej temperaturze.
— Dziesięć ton dostaniesz.
— Za to bardzo wam dziękuję, Nikito Siergiejewiczu!
— Spytaj Gubrewkom w moim imieniu: czy nie znają tam adresu Żukowa, gdzie on się teraz znajduje?
Pod wieczór Å?oÅ› sam jeden, bez kajura, wyruszyÅ‚ w kierunku północnej części wybrzeża.

ROZDZIAÅ? DZIEWIÄ„TY

Skoro tylko parowiec „Sowietâ€? odpÅ‚ynÄ…Å‚ z Enmakaj, Dworkin zabraÅ‚ siÄ™ do gruntownego przyswojenia sobie materiaÅ‚u sÅ‚ownikowego na podstawie zeszytów Å?osia. PowtarzajÄ…c gÅ‚oÅ›no wyrazy czukockie w pustym budynku szkolnym, przepisywaÅ‚ je do wÅ‚asnego zeszytu, a potem chodziÅ‚ po jarangach, żeby sprawdzić swe wiadomoÅ›ci i  zapisać jakieÅ› nowe słówko.
Raz jednak, przyszedłszy do namiotu, nie mógł wydobyć od mieszkańców ani jednego słowa. Nikt, nawet
dzieci nie chciały z nim rozmawiać. Nauczyciel początkowo nie domyślał się, że szaman Korauge zastraszył ludzi i zabronił im mówić z Rosjanami, którzy zadomowili się w ich osadzie i mieszkają w drewnianej jarandze; dom ten zdaniem szamana może ściągnąć na Enmakaj wielkie nieszczęście: wymrą wszystkie dzieci. Dworkin pytał o Waamcza, o Tygreną, których znał ze słyszenia od Andrieja Żukowa. Ale i o nich nie mógł się niczego dowiedzieć.
Poczuł się całkowicie osamotniony. Ten olbrzymiego wzrostu mężczyzna był zupełnie zbity z tropu. Jakież to bardzo przykre, że ludzie, dla których przyjechał do tego odległego kraju i którym pragnął dopomóc, nie chcą z nim nawet rozmawiać.
I nauczyciel chodził z jednego końca w drugi po długim korytarzu szkolnym. A kiedy zjawił się na brzegu morza, gdzie gromadnie bawiła się dzieciarnia, malcy w jednej chwili rozbiegli się po jarangach.