Alitet odchodzi w góry - strona 26
Głos Aliteta huczał. W kajaku rozlegały się donośnie jego słowa. Tygreną owładnął śmiertelny strach. Straciła przytomność i runęła na syna.
Kajak odpłynął już daleko, kiedy się ocknęła. Nie widząc obok siebie Ajwama zadrzała. Wydało jej się, że w owym czasie Alitet wyrzucił chłopca na pastwę duchów morza. Obejrzała się z lękiem i zobaczyła syna, który odsunął się na bok. Chwyciła go i gniewnie spojrzała na Aliteta.
Siedział na rufie taki sam straszny jak przedtem. W milczeniu patrzył przed siebie i robił wrażenie trupa. Tygrena przyglądała mu się przez wąską szparkę leciutko rozsuniętych palców ręki. Czuła, że teraz Alitet będzie chciał złożyć duchom jakąś wielką ofiarę,
www.hortorus.com.pl
NLP - Samsara
i nie wiadomo dlaczego przyszedł jej na myśl brodaty naczelnik rosyjski. Ledwie dostrzegalny uśmiech przemknął jej po twarzy. Ale po chwili serce znowu ścisnęło się boleśnie: ,,A nuż Alitet powie, że trzeba złożyć na ofiarę Ajwama? Przecież dzieci Narginaut zabijał!�
Ukazała się osada Enmakaj.
Nagle Alitet porzucił ster, stanął na rufie i na twarzy jego pojawiło się przerażenie. Wpadnięte policzki zadrgały kurczowo. Oszołomiony wzrok nie mógł oderwać się od osady.
Pomiędzy jarangami stał wysoki drewniany dom z błyszczącym w słońcu, żelaznym dachem. W oknach lśniły szyby.
Ludzie w kajaku bez słowa obrzucili się spojrzeniami, jakby pytając się nawzajem: czy wszyscy to widzą?
— Skąd się wzięła ta drewniana jaranga? — rzucił cicho Alitet, z niepokojem przyglądając się nowej budowli.
I to, że Alitet się zląkł, i to, że w osadzie pojawiła się owa drewniana jaranga — obudziło w duszy Tygreny nieokreślone uczucie radości. Znów stanął jej w myśli rosyjski brodaty naczelnik.
— Ej, wy, ludzie! Czemuż milczycie? — krzyknął Alitet.
— Wyjechaliśmy z Enmakaj przed sześciu dniami. Wtedy wszystko było po staremu — rzekła Tygrena spokojnie, lecz jakoś dziwnie podniesioną na duchu. — Któż z nas może wiedzieć, skąd się wzięła ta drewniana jaranga?
Psy mknęły pędem ku osadzie, poganiacz Waamczo pozostał daleko w tyle. Za kajakiem kotłowała się pienista smuga.
Kajak odpłynął już daleko, kiedy się ocknęła. Nie widząc obok siebie Ajwama zadrzała. Wydało jej się, że w owym czasie Alitet wyrzucił chłopca na pastwę duchów morza. Obejrzała się z lękiem i zobaczyła syna, który odsunął się na bok. Chwyciła go i gniewnie spojrzała na Aliteta.
Siedział na rufie taki sam straszny jak przedtem. W milczeniu patrzył przed siebie i robił wrażenie trupa. Tygrena przyglądała mu się przez wąską szparkę leciutko rozsuniętych palców ręki. Czuła, że teraz Alitet będzie chciał złożyć duchom jakąś wielką ofiarę,
Darmowa reklama:
Rośliny do ogrodu
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Rośliny do ogrodu - licza się najlepsi.www.hortorus.com.pl
NLP - Samsara
Ukazała się osada Enmakaj.
Nagle Alitet porzucił ster, stanął na rufie i na twarzy jego pojawiło się przerażenie. Wpadnięte policzki zadrgały kurczowo. Oszołomiony wzrok nie mógł oderwać się od osady.
Pomiędzy jarangami stał wysoki drewniany dom z błyszczącym w słońcu, żelaznym dachem. W oknach lśniły szyby.
Ludzie w kajaku bez słowa obrzucili się spojrzeniami, jakby pytając się nawzajem: czy wszyscy to widzą?
— Skąd się wzięła ta drewniana jaranga? — rzucił cicho Alitet, z niepokojem przyglądając się nowej budowli.
I to, że Alitet się zląkł, i to, że w osadzie pojawiła się owa drewniana jaranga — obudziło w duszy Tygreny nieokreślone uczucie radości. Znów stanął jej w myśli rosyjski brodaty naczelnik.
— Ej, wy, ludzie! Czemuż milczycie? — krzyknął Alitet.
— Wyjechaliśmy z Enmakaj przed sześciu dniami. Wtedy wszystko było po staremu — rzekła Tygrena spokojnie, lecz jakoś dziwnie podniesioną na duchu. — Któż z nas może wiedzieć, skąd się wzięła ta drewniana jaranga?
Psy mknęły pędem ku osadzie, poganiacz Waamczo pozostał daleko w tyle. Za kajakiem kotłowała się pienista smuga.
Oznaczenia: Rośliny do ogrodu


