www.netmag.com.pl

Alitet odchodzi w góry - strona 219
— SÅ‚usznie, sÅ‚usznie, Å?oÅ›! — zawoÅ‚aÅ‚ Ajje. — Trzeba ludziom opowiedzieć i wskazać prawdÄ™.
— Tak, przyjaciele — rzekÅ‚ Å?oÅ›. — Ani przez chwilÄ™ nie wÄ…tpiÄ™, że zlikwidujemy te wszystkie niedorzeczne brednie. I to bardzo szybko. Zorganizujemy publiczny sÄ…d. Trzeba tylko postarać SiÄ™, by na owÄ… rozprawÄ™ zjechaÅ‚o siÄ™ jak najwiÄ™cej ludzi z różnych osiedli. Ajje ma sÅ‚uszność: niech ludzie sami zobaczÄ… i posÅ‚uchajÄ… Aliteta. Niech siÄ™ przekonajÄ…, jaki on jest naprawdÄ™. Powiemy mu w obecnoÅ›ci wszystkich, jak wyglÄ…daÅ‚o caÅ‚e jego życie, oparte na oszustwie i przemocy. Niech sam siÄ™ zdemaskuje. Każemy mu mówić. Ale sÄ…dzić go powinni ludzie cieszÄ…cy siÄ™ autorytetem, jak na przykÅ‚ad stary Iljicz lub Lok. To bardzo ważne. Trzeba koniecznie, żeby Lok przyjechaÅ‚.
— Doskonały pomysł, Nikito Siergiejewiczu! — stwierdził z zachwytem Ajje.
— A zatem, towarzysze, będziecie musieli od razu wszyscy trzej rozjechać się w różne strony i sprosić ludzi na rozpatrzenie życia Aliteta — rzekł Andriej.
MÅ‚odzi w jednej chwili siÄ™ rozeszli i Å?oÅ› spoglÄ…dajÄ…c za  nimi uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™:
— Żywe wezwania sądowe, Andriusza!... A ty� zarządź, niech tego łajdaka Aliteta dobrze karmią, żeby na rozprawę nie zjawił się zamorzony. Bo słyszysz, co mówią, Że się go głodzi.
— Bądź spokojny. Żre jak wilk. Cały imbryk herbaty wypija po każdym posiłku. Powiada: „Mieszkam w drewnianej jarandze, to i jadło mi dawajcie tańgowskie, z solą!�
— Na rozprawie niemałą rolę powinna odegrać Tygrena. Bardzo dużo od niej zależy. Myślę, że ona ze swoich pozycji bojowych nie ustąpi.
— Tygrena, Nikito Siergiejewiczu — to nieprzejednany wróg Aliteta. Dla niej to kwestia całego jej życia, Już z nią mówiłem. A teraz jest u niej Natalia Siemionowna. Tygrena nie wypuszcza jej od siebie. Jak też one porozumiewają się ze sobą? — Andriej rozłożył ręce.
— Inaczej, Andriusza, być nie może. W każdym uczciwym człowieku, niezależnie od stopnia jego rozwoju, tkwi dążenie do wolności. Chodźmy do Tygreny!
Przeszli do sÄ…siedniego pokoju,