Alitet odchodzi w góry - strona 209
I Alitet nie znajdował odpowiedzi na dręczące go pytania. Przyjechał do domu, wypytał szczegółowo Narginaut o wszystko, co się wydarzyło w czasie jego nieobecności, i me zatrzymując się w Enmakaj ruszył w pogoń za Tygreną. Pomny na swą starą przyjaźń z Lokiem, postanowił do niego zajechać: trzeba oderwać go od Rosjan, a kto wie, może przez niego uda się odzyskać Tygrenę.
„Przecież jego Rosjanie słuchają. On opowie im o naszym prawie i o jej haniebnej ucieczce.?
Alitet posłyszał o wielkim święcie na brzegu Zatoki Wawrzyńca, na które zapraszano ludzi z całego wybrzeża. Doszły go słuchy, że Loka również wezwano na święto, lecz on nie pojechał do Rosjan.
Kiedy zbliżała się chwila wyjazdu, Lok
www.kunert.com.pl
Pozycjonowanie stron Łódź
poczuł bóle w krzyżu. Chodził zgięty we dwoje i założywszy rękę na plecy stękał: „I-i-i! Stękał rzekomo z bólu. Ale ludzi oszukać nie łatwo. Wszyscy wiedzieli, że Lok z bólu nigdy stękać nie będzie. Stękał dlatego, że nie mógł pojechać na święto.
Toteż gdy Alitet podjechał do jego jarangi, Lok ucieszył się.
— Przyjechałeś?! — przywitał gościa.
— Tak, przyjechałem w ważnej sprawie — oświadczył Alitet, podniesiony na duchu radosnym przyjęciem.
Wyciągnął się na reniferowych skórach, wyjął fajkę i by podkreślić ważność swego przyjazdu, potarł grubą amerykańską zapałkę, zaciągnął się dymem i zaczął rozmowę zmierzając do właściwego tematu okrężną drogą.
— Skończą się merykańskie zapałki, jeżeli ci Rosjanie ugrzęzną tu na długo.
— Nie mówmy o zapałkach. Tu nie o zapałki chodzi — powiedział Lok słowami ?osia. — Ogień jest jednakowy i od merykańskiej zapałki, i od rosyjskiej, i od pocieranego drzewa. Ogień — to ogień. Każdy ogień jest gorący.
Aliteta tak zdziwiło to rozumowanie Loka, że patrzył na starca w milczeniu, nie wiedząc, jak dalej prowadzić rozmowę
— Zostałeś członkiem spółdzielni?
— Tak, zostałem. Postanowiłem spróbować nowego życia. Jeżeli idzie o życie — dobrze się układa. Mięsa jest dużo!
— Życie teraz jest dobre — przytaknął Alitet. — Tylko ci Rosjanie — to kłótliwy naród. Niezgodę wprowadzili między naszymi ludźmi.
„Przecież jego Rosjanie słuchają. On opowie im o naszym prawie i o jej haniebnej ucieczce.?
Alitet posłyszał o wielkim święcie na brzegu Zatoki Wawrzyńca, na które zapraszano ludzi z całego wybrzeża. Doszły go słuchy, że Loka również wezwano na święto, lecz on nie pojechał do Rosjan.
Kiedy zbliżała się chwila wyjazdu, Lok
Darmowa reklama:
Maszyny rolnicze sprzedaż
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Maszyny rolnicze sprzedaż - licza się najlepsi.www.kunert.com.pl
Pozycjonowanie stron Łódź
Toteż gdy Alitet podjechał do jego jarangi, Lok ucieszył się.
— Przyjechałeś?! — przywitał gościa.
— Tak, przyjechałem w ważnej sprawie — oświadczył Alitet, podniesiony na duchu radosnym przyjęciem.
Wyciągnął się na reniferowych skórach, wyjął fajkę i by podkreślić ważność swego przyjazdu, potarł grubą amerykańską zapałkę, zaciągnął się dymem i zaczął rozmowę zmierzając do właściwego tematu okrężną drogą.
— Skończą się merykańskie zapałki, jeżeli ci Rosjanie ugrzęzną tu na długo.
— Nie mówmy o zapałkach. Tu nie o zapałki chodzi — powiedział Lok słowami ?osia. — Ogień jest jednakowy i od merykańskiej zapałki, i od rosyjskiej, i od pocieranego drzewa. Ogień — to ogień. Każdy ogień jest gorący.
Aliteta tak zdziwiło to rozumowanie Loka, że patrzył na starca w milczeniu, nie wiedząc, jak dalej prowadzić rozmowę
— Zostałeś członkiem spółdzielni?
— Tak, zostałem. Postanowiłem spróbować nowego życia. Jeżeli idzie o życie — dobrze się układa. Mięsa jest dużo!
— Życie teraz jest dobre — przytaknął Alitet. — Tylko ci Rosjanie — to kłótliwy naród. Niezgodę wprowadzili między naszymi ludźmi.
Oznaczenia: Maszyny rolnicze sprzedaż

