Alitet odchodzi w góry - strona 2
Część pierwsza
ROZDZIAÅ? PIERWSZY
Po bezchmurnym, czarnogranatowym niebie przez całą dobą błąka się słońce zalewając jasnym światłem wybrzeże i ciemnozielony przestwór oceanu. Na morzu — ani jednej kry, w górze — ani jednej chmurki. Chyba i słońcu smutno samemu tułać się po bezkresnym niebie...
W kotlinach zieleni się już trawa upstrzona kwiatami, które zjawiły się spod
www.zelka.pl
Powermed opinie - Uzdrowisko
ziemi od razu, gdy tylko zniknął śnieg. Nawet dziki zwierz ich nie depcze, obchodząc barwny kobierzec samym skrajem.
Czerwone, błękitne, żółte kwiatki na cienkich łodyżkach zdają się wsłuchiwać delikatnymi, przejrzystymi płatkami w nieuchwytny dla ucha człowieka szmer płynących z góry strumieni ciepłego powietrza. Wydaje się, iż pilnie śledzą słońce — skoro tylko zniża się ono nad linię widnokręgu i powietrze się oziębia, natychmiast stulają swe płateczki.
I wtedy w kotlinie gaśnie od razu różnobarwny dywan.
Przy jarangach drzemią psy, od czasu do czasu otwierając leniwie oczy. Teraz nie wożą już ciężko naładowanych sań i rozwalone na wygrzanych w słońcu nadmorskich kamieniach, całymi dniami leżą wyciągnięte — nie zwijają się w kłębek jak w zimie. Nabierają sił do zimowej pracy.
I morze o tej porannej godzinie jakoś się dziwnie rozleniwiło. Fale kołyszą się cichutko, delikatnie liżąc nadbrzeżne kamienie.
Tygrena siedzi na brzegu i bawi swego synka Ajwama rzucaniem
ROZDZIAÅ? PIERWSZY
Po bezchmurnym, czarnogranatowym niebie przez całą dobą błąka się słońce zalewając jasnym światłem wybrzeże i ciemnozielony przestwór oceanu. Na morzu — ani jednej kry, w górze — ani jednej chmurki. Chyba i słońcu smutno samemu tułać się po bezkresnym niebie...
W kotlinach zieleni się już trawa upstrzona kwiatami, które zjawiły się spod
Darmowa reklama:
Uchwyty do rur
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Uchwyty do rur - licza siÄ™ najlepsi.www.zelka.pl
Powermed opinie - Uzdrowisko
Czerwone, błękitne, żółte kwiatki na cienkich łodyżkach zdają się wsłuchiwać delikatnymi, przejrzystymi płatkami w nieuchwytny dla ucha człowieka szmer płynących z góry strumieni ciepłego powietrza. Wydaje się, iż pilnie śledzą słońce — skoro tylko zniża się ono nad linię widnokręgu i powietrze się oziębia, natychmiast stulają swe płateczki.
I wtedy w kotlinie gaśnie od razu różnobarwny dywan.
Przy jarangach drzemią psy, od czasu do czasu otwierając leniwie oczy. Teraz nie wożą już ciężko naładowanych sań i rozwalone na wygrzanych w słońcu nadmorskich kamieniach, całymi dniami leżą wyciągnięte — nie zwijają się w kłębek jak w zimie. Nabierają sił do zimowej pracy.
I morze o tej porannej godzinie jakoś się dziwnie rozleniwiło. Fale kołyszą się cichutko, delikatnie liżąc nadbrzeżne kamienie.
Tygrena siedzi na brzegu i bawi swego synka Ajwama rzucaniem
Oznaczenia: Uchwyty do rur


