Alitet odchodzi w góry - strona 17
ROZDZIAÅ? CZWARTY
Na redzie dymił leciutko „Sowiet�. Zgrzytały dźwigi. Pomiędzy brzegiem a parowcem snuł się kuter wlokący za sobą kungasy.
Na wybrzeżu, niedaleko dawnego Rewkomu, bez fundamentów, wprost na drobnych kamieniach nadmorskich układano zręby nowej budowli.
Wesoło stukały siekiery, zgrzytliwie jęczały piły. Wszędzie słychać było głośną wrzawę. Z kungasów nieprzerwanym strumieniem płynęły kloce, deski, gotowe okna.
Nauczyciel Dworkin i milicjant Chochłow siedzieli już w kajaku.
— Andrieju! — zawoÅ‚aÅ‚ Å?oÅ›. — Daj nauczycielowi moje zeszyty ze słówkami
www.pagedsklejka.pl
Tworzenie Stron Kraków - Pozycjonowanie Szczecin
i zdaniami. Mam tam już sześć egzemplarzy przygotowanych.
— I milicjantowi dać jeden zeszyt?
— Daj i jemu!
— Ermenie — zwrócił się Żukow do sternika. — Weź ten papierek i oddaj Waamczowi. Powiedz, że posyłamy go zamiast tego, który spalił w ognisku. Zawiadom Waamcza, że mimo wszystko, w dalszym ciągu uważamy go za przewodniczącego Enmakajskiej Rady Rodowej. Wytłumacz mu, proszę, że szaman Korauge zastraszył go po prostu. Zrozumiałeś? Sam przecież także jesteś przewodniczącym!
Ermen skinął głową, schował papierek w zanadrze i kajak odbił od brzegu. Żagiel rozwinął się, podchwycił pomyślny wietrzyk i łódź popłynęła mijając miejsce budowy.
Jeden z cieśli, siedzący okrakiem na zrębie ściany, krzyknął:
— Towarzysze, minuta milczenia! Milicja przejeżdża! Wszyscy zaczęli machać na pożegnanie — ten siekierą, ów piłą,
tamten deskÄ….
Milicjant stanął na poprzeczce kajaka i jakby oddając salwę pożegnalną, trzy razy wystrzelił z karabinu w górę.
Kajak wziął kurs na północny zachód.
Dom rósł z fantastyczną szybkością. Jednocześnie ze ścianami wznosiły się piece. Cieśle śpieszyli się, by prześcignąć zdunów, i odwrotnie, zdunowie starali się prześcignąć cieślów. Praca wrzała. Krótkie polarne lato nagliło.
Na redzie dymił leciutko „Sowiet�. Zgrzytały dźwigi. Pomiędzy brzegiem a parowcem snuł się kuter wlokący za sobą kungasy.
Na wybrzeżu, niedaleko dawnego Rewkomu, bez fundamentów, wprost na drobnych kamieniach nadmorskich układano zręby nowej budowli.
Wesoło stukały siekiery, zgrzytliwie jęczały piły. Wszędzie słychać było głośną wrzawę. Z kungasów nieprzerwanym strumieniem płynęły kloce, deski, gotowe okna.
Nauczyciel Dworkin i milicjant Chochłow siedzieli już w kajaku.
— Andrieju! — zawoÅ‚aÅ‚ Å?oÅ›. — Daj nauczycielowi moje zeszyty ze słówkami
Darmowa reklama:
Sklejka szkutnicza
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Sklejka szkutnicza - licza siÄ™ najlepsi.www.pagedsklejka.pl
Tworzenie Stron Kraków - Pozycjonowanie Szczecin
— I milicjantowi dać jeden zeszyt?
— Daj i jemu!
— Ermenie — zwrócił się Żukow do sternika. — Weź ten papierek i oddaj Waamczowi. Powiedz, że posyłamy go zamiast tego, który spalił w ognisku. Zawiadom Waamcza, że mimo wszystko, w dalszym ciągu uważamy go za przewodniczącego Enmakajskiej Rady Rodowej. Wytłumacz mu, proszę, że szaman Korauge zastraszył go po prostu. Zrozumiałeś? Sam przecież także jesteś przewodniczącym!
Ermen skinął głową, schował papierek w zanadrze i kajak odbił od brzegu. Żagiel rozwinął się, podchwycił pomyślny wietrzyk i łódź popłynęła mijając miejsce budowy.
Jeden z cieśli, siedzący okrakiem na zrębie ściany, krzyknął:
— Towarzysze, minuta milczenia! Milicja przejeżdża! Wszyscy zaczęli machać na pożegnanie — ten siekierą, ów piłą,
tamten deskÄ….
Milicjant stanął na poprzeczce kajaka i jakby oddając salwę pożegnalną, trzy razy wystrzelił z karabinu w górę.
Kajak wziął kurs na północny zachód.
Dom rósł z fantastyczną szybkością. Jednocześnie ze ścianami wznosiły się piece. Cieśle śpieszyli się, by prześcignąć zdunów, i odwrotnie, zdunowie starali się prześcignąć cieślów. Praca wrzała. Krótkie polarne lato nagliło.
Oznaczenia: Sklejka szkutnicza


