www.netmag.com.pl

Alitet odchodzi w góry - strona 119
Zadyszany rzucił Annie Iwanownie.
— Aj-aj, Anno! Lok poszedł na zwiad, czy nie idą morsy, a Rusakowa jak nie ma, tak nie ma. I myśliwych naszych nie ma. Ośmiu ludzi pojechało z nim na objazdowy handel do koczowników. Aj-aj! Lok wie, kiedy pokażą się morsy!
— Anna — jak ją nazywali dorośli i dzieci — dobrze rozumiała -przyczynę podniecenia łowcy. Powiedziała uspokajająco:
— Nie przejmuj się, powinni wkrótce wrócić. Sami przecież wiedzą, że niebawem zacznie się polowanie na morsy.
— Tak, tak, wiedzą, ale przecież ich nie ma.
A okres łowów istotnie się zbliżał. Wiedzieli o tym wszyscy, nawet psy to czuły i często wybiegały z osady nad brzeg morza. Zajęcia
Darmowa reklama:

Markowe ubrania

Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Markowe ubrania - licza się najlepsi.
www.barline.eu

Egipt zwiedzanie - Modne Letnie Sukienki Z Allegro

szkolne skończyły się, bo uczniowie już poprzedniego dnia oświadczyli:
— Anno, dosyć lekcji! Wnet zaczną się wyprawy na morsy.
I nie pomogły żadne namowy z jej strony, żadne przekonywania, żeby nie przerywały nauki i że można się jeszcze uczyć do czasu, kiedy łowcy rzeczywiście wypłyną na morze — dzieci na drugi dzień nie zjawiły się na lekcji. Od wczesnego ranka już myszkowały na wybrzeżu polując na kaczki i łowiąc siatkami ryby, Wszystkie były podniecone i ciepłe wiosenne powietrze rozbrzmiewało ich wesołymi głosami.
Jednooki Lok, jak stary lis usiłujący zmylić ślady, doszedł do brzegu przylądka i ku zdumieniu śledzących go wzrokiem myśliwych nie wszedł na skały, lecz usiadł nad brzegiem morza i zaczął rzucać kamyczki do wody.
Lody oderwały się od wybrzeża. Morze było spokojne. Zawsze jest takie ciche w okresie, kiedy słońce krąży po niebie niemal całą dobę bez przerwy.
Lok długo rzucał kamyki przyglądając się kręgom na wodzie — i nagle znikł. Położył się na brzuchu i jak mors po lodzie poczołgał się w skały, wznosząc się coraz wyżej.
Olbrzymi cypel składał się z granitowych głazów najrozmaitszej wielkości. Leżały tu spiętrzone i rozrzucone bezładnie, jakby diabeł urządził tu sobie pole do zabawy. Skały były czarne, tylko gdzieniegdzie jaśniały szare plamy porostów, które w niewiadomy sposób zdołały- się w nie wczepić.
Oznaczenia: Markowe ubrania