Alitet odchodzi w góry - strona 109
Z zapartym tchem, usiłując zrozumieć sens słów Nicka, Alitet spytał ostrożnie:
— A co, czyżby ten papierek był zły?
— Śmiecie to, nie żaden papierek! Brown drwi sobie z ciebie. Wyśmiewa się. Nawet na myśl mu nie przyjdzie przywieźć ci towary. — I Amerykanin dokładnie opowiedział Alitetowi, co Brown napisał na kwicie.
Alitet zwiesił głowę na piersi, ponuro spoglądając na swego rozmówcę, i w milczeniu chwytał uchem każde jego słowo.
— Opowiedz no jeszcze raz, co Brown mówi w tym papierku — poprosił.
Mister Nick zajrzał do kartki i zaczął czytać głośno, coraz to dodając jeszcze coś od siebie :
„Żegnaj! Kosooki diable! Do cna krwi
www.baks.com.pl
Warszawa - Sklep meblowy
mi napsułeś w ciągu tych pięciu dni. Do cholery z tobą i tym, kto cię nauczył tak handlować. Ale to nic, reszta twoich futer poprawi moje interesy wcale niezgorzej. O skóry niedźwiedzie nie trap się, diable nasienie. W Ameryce znajdzie się na nie nabywca. Raz jeszcze żegnaj — ł to już na zawsze.� — Widzisz co napisał handlarz, twój przyjaciel Brown, ten oszust i szubrawiec?
Alitet już dawno otrzeźwiał, ale ze złości więcej mu się kręciło w głowie niż od spirytusu.
— Tego Browna ja znam z Alaski — ciągnął dalej Nick. — To szubrawiec, jakiego świat nie widział. Tak, tak, prawdę mówię. Rzuć ten handel. Złota trzeba szukać. To uczciwe i szlachetne zajęcie. Przyjdzie lato — odwieziesz mnie na amerykańską wyspę. A teraz chodźmy spać. Jutro porozmawiamy o interesach — mówiąc to Amerykanin przedarł papierek.
Alitet ciężko wzdychał rozścielając na podłodze reniferowe skóry. Mister Nick ułożył się na łóżku i wkrótce w komorze rozległo się jego potężne chrapanie,
Alitet leżał i długo nie mógł zasnąć. Przypominał sobie handel z Brownem, rozmowę z Tygreną o Amerykanach.
„Ona chyba miała słuszność, kiedy mówiła, że to oszuści. A Charlie-Czerwony Nos? Ten przyjaciel przez żonę! Dlaczego mi powiedział, że papierek jest dobry? Dlaczego mówił, że wszystko za to dostanę? Co? Oszust Charlie-Czerwony Nos! Jak chytry lis kluczył
— A co, czyżby ten papierek był zły?
— Śmiecie to, nie żaden papierek! Brown drwi sobie z ciebie. Wyśmiewa się. Nawet na myśl mu nie przyjdzie przywieźć ci towary. — I Amerykanin dokładnie opowiedział Alitetowi, co Brown napisał na kwicie.
Alitet zwiesił głowę na piersi, ponuro spoglądając na swego rozmówcę, i w milczeniu chwytał uchem każde jego słowo.
— Opowiedz no jeszcze raz, co Brown mówi w tym papierku — poprosił.
Mister Nick zajrzał do kartki i zaczął czytać głośno, coraz to dodając jeszcze coś od siebie :
„Żegnaj! Kosooki diable! Do cna krwi
Darmowa reklama:
Zapinka
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Zapinka - licza siÄ™ najlepsi.www.baks.com.pl
Warszawa - Sklep meblowy
Alitet już dawno otrzeźwiał, ale ze złości więcej mu się kręciło w głowie niż od spirytusu.
— Tego Browna ja znam z Alaski — ciągnął dalej Nick. — To szubrawiec, jakiego świat nie widział. Tak, tak, prawdę mówię. Rzuć ten handel. Złota trzeba szukać. To uczciwe i szlachetne zajęcie. Przyjdzie lato — odwieziesz mnie na amerykańską wyspę. A teraz chodźmy spać. Jutro porozmawiamy o interesach — mówiąc to Amerykanin przedarł papierek.
Alitet ciężko wzdychał rozścielając na podłodze reniferowe skóry. Mister Nick ułożył się na łóżku i wkrótce w komorze rozległo się jego potężne chrapanie,
Alitet leżał i długo nie mógł zasnąć. Przypominał sobie handel z Brownem, rozmowę z Tygreną o Amerykanach.
„Ona chyba miała słuszność, kiedy mówiła, że to oszuści. A Charlie-Czerwony Nos? Ten przyjaciel przez żonę! Dlaczego mi powiedział, że papierek jest dobry? Dlaczego mówił, że wszystko za to dostanę? Co? Oszust Charlie-Czerwony Nos! Jak chytry lis kluczył
Oznaczenia: Zapinka

