Ali Basza Janiny : krotofila w dwoch aktach oryginalna wierszem, wystawiona pierwszy raz na teatrze krakowskim d. 16. maja 1822 - strona 39
Scena V.
ciż sami, prócz Plica...
MUSTAFA
(oglÄ…dajÄ…c siÄ™)
Uciekł?...
KAFFAR
(z podziwieniem niezgrabnem)
A pocóżeśmy głupcy go puścili? .. .
MUSTAFA.
Trzeba nam się z nim było trochę potargować...
KAFFAR.
Ty pięknie po niewczasie umiesz rozumować...
MUSTAFA.
Ach! ja na gorszą teraz myśl przychodzę jeszcze;
KAFFAR.
(przestraszony)
Mów ... powiadaj...
MUSTAFA.
Åšmiertelne przechodzÄ… mnie dreszcze.;
KAFFAR
NiepojmujÄ™....
MUSTAFA
(załamując rąk.)
ciż sami, prócz Plica...
MUSTAFA
(oglÄ…dajÄ…c siÄ™)
Uciekł?...
KAFFAR
(z podziwieniem niezgrabnem)
A pocóżeśmy głupcy go puścili? .. .
MUSTAFA.
Trzeba nam się z nim było trochę potargować...
KAFFAR.
Ty pięknie po niewczasie umiesz rozumować...
MUSTAFA.
Ach! ja na gorszą teraz myśl przychodzę jeszcze;
KAFFAR.
(przestraszony)
Mów ... powiadaj...
MUSTAFA.
Åšmiertelne przechodzÄ… mnie dreszcze.;
KAFFAR
NiepojmujÄ™....
MUSTAFA
(załamując rąk.)
Dopierobyśmy się spisali....
KAFFAR.
(drżąc coraz mocniej)
Dręczysz mnie. ...
MUSTAFA.
Tą madamą, gdyby też był Ali?
KAFFAR.
Na proroka!....
KAFFAR.
(drżąc coraz mocniej)
Dręczysz mnie. ...
MUSTAFA.
Tą madamą, gdyby też był Ali?
KAFFAR.
Na proroka!....


