www.netmag.com.pl

Ali Basza Janiny : krotofila w dwoch aktach oryginalna wierszem, wystawiona pierwszy raz na teatrze krakowskim d. 16. maja 1822 - strona 33
CHURSZYD
(zrywa się nagle i kryje się pomiędzy żołnierzy)
Cóż to? czy jaka zdrada?.... Mdło mi, mdło....
 
MECHMED
(i inni oficerowie.)
Da broni!...

CHURSZYD
(do Mechmeda udając śmiałego.)
Czekać, czekać, powoli, kto WPanów goni?...
(z cicha.)
Niech się przecięż oddalę na miejsce bezpieczne!
(głośno)
Po co ta prędkość? —
Mimo serce me waleczne,
Jakoś mi się tej chwili zrobiło niezdrowo...
Ze muszę trochę spocząć...
Ty bezwarunkowo,
Zastąpisz nas Mechmedzie jeżeli
Wypadnie..

MECHMED.
 
Rozkazy twoje wodzu wykonam dokładnie...

CHURSZYD.
 
Sztabs aptekarz, dla naszych walecznych rycerzy.
Opijum po sto kropli niech zaraz odmierzy. . .
 
PLIC.
(wygląda oknem)
Jeszcze są?...
(odchodzi)
 
MECHMED.
(do żołnierzy stojących w głębi z lektyką, w której baszę przynieśli.)
Z tryumfalną zbliżcie się kaleszą.
Racz Panie wziąśdź....
(Znowu strzelanie i bębnienie o podal) 

CHURSZYD
(który miał już wsiadać , nagle odskakuje i kryje się między żołnierzy.)
Ej, nie, nie, — ja wolę pójść pieszo...

MECHMED.
Lecz jesteś trochę słaby....