www.netmag.com.pl

Ali Basza Janiny : krotofila w dwoch aktach oryginalna wierszem, wystawiona pierwszy raz na teatrze krakowskim d. 16. maja 1822 - strona 22
(n. g.)
Co nikomu łaskawych względów nieżałował!

Na każdy raz po pięćset kańczugów szafował!
Baszy, którego światło na Turków się zleje....
Który dowiódł...
Że w strachu i mędrzec zgłupieje.
 
ALI.
Dość tego; — jeśli zginę przez losy niestałe,
Ty mi dyplomatyczną napiszesz pochwałę.
(Odchodzi.)


Scena VII.

PLIC 
(tam.)
Pragnąć łotra ocalić — jest to niegodziwie !
Lecz że przy nim kochanków dwoje uszczęśliwię,
Moj czyn, będzie rozkoszą prawego sumienia;
Jdźmy, niechaj dopełnią resztę przeznaczenia.

DUMKA.
Mało dziś znaczy na świecie,
Dumie poświęcić człowieka;
Nieraz basza przy sorbecie
Dla niej się cnoty wyrzeka!
Lecz cierpiącym dać obronę,
Za pociechę w dobrym czynie;
Ach! to szczęście, dziś jedynie,
Nam prostakom zostawione!

KONIEC AKTU Igo.