Ali Basza Janiny : krotofila w dwoch aktach oryginalna wierszem, wystawiona pierwszy raz na teatrze krakowskim d. 16. maja 1822 - strona 14
Scena V.
CIŻ SAMI, BEZ ALIBEKA I WASYLKI.
MECHMED
Lecz jakże będzie z resztą?
ALI.
Podpisz mnie i kwita,
MECHMED.
Nie na tym jeszcze koniec.. sprawa nieprzybita.
Twierdza się za godzinę podda ze skarbami...
ALI.
Co nagle; to po diable! zaczekaj mon Ami.
(dyktuje)
"Twierdza w ośmiu godzinach oddaną być może,
A skarby prorokowi przez Ulemów złożę,
Jeźli mi nieprzebaczy Jego Mość Sułtańska...
(Do Mechmeda grożąc mu)
Pisz, abo zaraz na pal!..
MECHMED.
(pisze śpiesznie.)
Skoro wola pańska!: .
(Na stronie)
Nie zobaczysz się z niemi. — mam wyrok za pasem,
(Zabiera pismo i czyni mu ukłony głębokie.)
Skończyłem — a więc mogę powrócić tym czasem.
ALI.
(któremu Mechmed, cofając się ku drzwiom)
CIŻ SAMI, BEZ ALIBEKA I WASYLKI.
MECHMED
Lecz jakże będzie z resztą?
ALI.
Podpisz mnie i kwita,
MECHMED.
Nie na tym jeszcze koniec.. sprawa nieprzybita.
Twierdza się za godzinę podda ze skarbami...
ALI.
Co nagle; to po diable! zaczekaj mon Ami.
(dyktuje)
"Twierdza w ośmiu godzinach oddaną być może,
A skarby prorokowi przez Ulemów złożę,
Jeźli mi nieprzebaczy Jego Mość Sułtańska...
(Do Mechmeda grożąc mu)
Pisz, abo zaraz na pal!..
MECHMED.
(pisze śpiesznie.)
Skoro wola pańska!: .
(Na stronie)
Nie zobaczysz się z niemi. — mam wyrok za pasem,
(Zabiera pismo i czyni mu ukłony głębokie.)
Skończyłem — a więc mogę powrócić tym czasem.
ALI.
(któremu Mechmed, cofając się ku drzwiom)
Czyni pokłony;mówi tonem grzecznym ale po prostu bardzo:
Proszę się ślicznie kłaniać Panu Churszydowi.
Proszę się ślicznie kłaniać Panu Churszydowi.


