Alfred de Musset : studyum literackie Edwarda Lubowskiego. - strona 49
wydarzeń, malowanych czasem nader świetnie i barwisto, czasem znów wychodzących z pod pióra tak wyraziście i okrągło, jakby zpod Fidyaszowego dłuta (opis piękności pani Pierson, w pierwszych dniach miodowych), raz zacieśniają, to znowu zwalniają węzeł gorącej miłości — rozerwany w końcu obustronnem znużeniem, obustronnem sił moralnych wytężeniem. Oktawiusz nie może być nigdy szczęśliwy ani spokojny, bo duch zwątpienia zatruł trucizną krew jego. Wszystko stawało mu się podejrzanem. Po pierwszych dniach miłosnego uniesienia zachmurzył się prostym jej żartem, uważając go za kłamstwo; — później straszyła go jej przeszłość, której szczegółów aż dotąd nie był ciekawy. Zdrada, jakiej doznał od pierwszej kobiety, zaciemniła mu oczy, wszędzie teraz widział tylko zdrady i kłamstwa Jej uległość nawet wydała mu się zbyt nagłą, a przez to podejrzaną... Nastąpiła pierwsza scena zazdrości straszna i gwałtowna, lecz wnet skruszony kochanek pada na kolana, błagając: "... Ty jedna uleczyć mnie możesz z przeszłości... prowadziłem życie rozpustnika, a w sercu tkwią wspomnienia, które się nie zatrą nigdy. " Dziwaczność w postępowaniu, w słowach gorzkich i myślach ubliżających — jaką nieraz przybierał Oktawiusz, tłómaczy autor humorem właściwym rozpustnikom. Proces prosty — zmysły powodują się fantazyą, — młodość i wola znoszą jej wybryki, ale natura mści się w milczeniu;... człowiek obrzydza sobie to, czego wczoraj namiętnie pożądał, życie staje się gorączką, władze zmysłowe nawet potrzebują sztucznego podniecenia; z gorącego pożądania przechodzi się w głęboki przesyt. Usposobienie to każe mu się zastanowić nad tem, jakim jest rzeczywiście, złym, podejrzliwym czy szalonym. Znaj-


