www.netmag.com.pl

Alfred de Musset : studyum literackie Edwarda Lubowskiego. - strona 34
Wytykają ludzkości dziedzictwa przestworza;
Lecz granice umysłów to podziały świata,
Który skoro się kształci, ku jedności wzlata.
Ojczyzna moja wszędy, gdzie Francyi chwała.
Gdzie mowa jej rozbrzmiewa, gdzie prawo jej działa.
Działania moralnego klimatu koleją
Współziomkiem jestem wszystkich, co myśleć umieją,
Prawda mi ojczyzną się stała.

A kończy:

Et tissons de repos, d'alliance et de joie
L'étendard sympatique où le monde deploie
L'unité, ce blason de Dieu!...

Z ciszy, zgody, wesela niech będzie utkany
Wdzięczny sztundar, na którym świat cały zebrany
Roztoczy Jedność — herb pana nad pany.

Ostatnie słowa wydać się dziś muszą, gorzką ironią!
Niepodobna nam rozszerzać się zbyt długo nad wieloma jeszcze dziełami Musseta, napisanemi prozą lub wierszem — przeszłoby to zakres niniejszej pracy, a przyjąćby musiało formę sporego tomu. Nie będziemy się więc zastanawiać szczegółowo nad jego "przysłowiami dramatycznemi, komedyami i dramatami ", z których kilka jak: Un Caprice, Il ne faut jurer de rien, Il faut qu'une porte soit ouverte ou fermée, Le Chandellier, było przedstawianych na scenie. Na scenie polskiej, o ile wiemy, jedno tylko: On ne badine pas avec l'amour. Fantazye dramatyczne Musseta jako: A quoi revent les jeunes filles. splecione z Les Caprices de Marianne, i inne są, rzec można, kaprysami, w których obserwacya i szał, melancholia i uśmiech, wyobraźnia i humor zachwycają naprzemian więcej jeszcze czytelnika aniżeli widza. Sil-