www.netmag.com.pl

Alfred de Musset : studyum literackie Edwarda Lubowskiego. - strona 19
W tej to chwili opowiada Delti swoje tajemnice a kończy mówiąc ostro: "jestem tylko nędzny rybak Zoppieri — w grze szukałem majątku, dziś straciłem wszystko, nie mam nic prócz tej gondoli, w której pływamy. " Po krótkiem zastanowieniu się odpowiada kochanka:

"Dieu rassemble
Les amants — dit Portia — nous partirons ensemble,
Ton ange en t'emportant me preadra dans ses bras. "
Mais le pecheur se tut, car il ne croyait pas.

Bóg zbliża zakochanych — droga nam wytkniona;
Aniół ciebie unosząc i mnie wziął w ramiona.
Lecz rybak milczał na to, bo
nie dawał wiary.

Część poematu na tem się kończy. To jedno słówko obok całej dramatyczności zawiera nadto myśl filozoficzną i morał głęboki. "Zły posiew, złe owoce." Kochanek, który się wdarł pod cudzy dach, osiągnął czego pragnął — kobietę i miłość, miłość szczerą, nie wierzy jednak — i to nietylko wtedy, gdy jej już opowiedział, że nie jest bogatym i hrabią, ale jeszcze przedtem, gdy ją pyta, czy żałuje męża? — "Uczyniłam to dla ciebie, nie żałuję". Na to kochanek szepce sam do siebie:

O nature, nature! — murmura l'etranger — vois cette créature;
Sous les cieux les plus doux qui la pouvaient nourrir,
Cette fleur avait mis dix-huit ans à s'ouvrir.
A t-elle pu tomber et se faner si vite,
Pour avoir une mit touché ma main maudite ?...

O naturo! naturo! patrz na tę istotę!
I błękity ożywcze i słońce ją, złote
Pieściło lat ośmnaście, nim się rozwarł kwiatek,
Czyż dla tego on upadł, zwiędniał na ostatek,
Że jednę noc dotknięty mą dłonią przeklętą?...