Alfred de Musset : studyum literackie Edwarda Lubowskiego. - strona 17
strzowstwie autora. Streszczając ważniejsze Musseta utwory, chcemy czytelników zachęcić do poznania go w oryginale i tylko lekkiemi wskazówkami oznaczyć ile się da, bez zbytniego rozszerzania ram, wydatniejsze piękności.
Oto w jaki sposób poeta rozpoczyna swą, powieść:
Na obłokach się kładły świtu ognie blade,
Gdy ziewając opuszczał huczną, maskaradę
Graf Onorio Luigi. Zabawą strudzona
O jego ramię młoda wspierała się żona
Palcami małej rączki zgarniając niedbale
Z czoła i
www.grodzka.net.pl
Firany Z Haftem - Paese
oczu włosów nieposłuszne fale.
Szli w milczeniu. Za progiem małżeńskiej komnaty
Ona padła jak spieką powarzone kwiaty:
Skroń na poręczy łóżka, bez słowa, bez ruchu —
On usiadł zdala.
Grudzień był i w śronów puchu
Spało miasto. Kominkiem ranku mroźne tchnienia
Wbiegały; hrabia wszakże nie szedł do płomienia,
Tylko chmurny swą żonę pilnym badał wzrokiem
W myślach, które sen mrocznym pokrywał obłokiem,
Migotała podojrzeń krwawa błyskawica...
Lnigi starzał się już. Blade jego lica
Nad wiek szybciej zużyła namiętność. Był z rodu
Florentczyk i do sytu bawił się za młodu.
Rozpustny, bo znudzony, myśl miał smutną przecie.
Spostrzegłszy raz, że dwojgu weselej na świecie,
Ożenił się, a zwodząc za dni swojej wiosny
Cudze żony, o swoją był teraz zazdrosny.
Zazdrość, strzegące światło kryjąc w swojem łonie,
Jest jako lampa nocna, co przy śpiącym płonie,
I kto nocą by lampa płonęła nie baczy,
Choć będzie czuł natarcie, wroga nie zobaczy.
Oto w jaki sposób poeta rozpoczyna swą, powieść:
Na obłokach się kładły świtu ognie blade,
Gdy ziewając opuszczał huczną, maskaradę
Graf Onorio Luigi. Zabawą strudzona
O jego ramię młoda wspierała się żona
Palcami małej rączki zgarniając niedbale
Z czoła i
Darmowa reklama:
Apartamenty Kraków
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Apartamenty Kraków - licza się najlepsi.www.grodzka.net.pl
Firany Z Haftem - Paese
Szli w milczeniu. Za progiem małżeńskiej komnaty
Ona padła jak spieką powarzone kwiaty:
Skroń na poręczy łóżka, bez słowa, bez ruchu —
On usiadł zdala.
Grudzień był i w śronów puchu
Spało miasto. Kominkiem ranku mroźne tchnienia
Wbiegały; hrabia wszakże nie szedł do płomienia,
Tylko chmurny swą żonę pilnym badał wzrokiem
W myślach, które sen mrocznym pokrywał obłokiem,
Migotała podojrzeń krwawa błyskawica...
Lnigi starzał się już. Blade jego lica
Nad wiek szybciej zużyła namiętność. Był z rodu
Florentczyk i do sytu bawił się za młodu.
Rozpustny, bo znudzony, myśl miał smutną przecie.
Spostrzegłszy raz, że dwojgu weselej na świecie,
Ożenił się, a zwodząc za dni swojej wiosny
Cudze żony, o swoją był teraz zazdrosny.
Zazdrość, strzegące światło kryjąc w swojem łonie,
Jest jako lampa nocna, co przy śpiącym płonie,
I kto nocą by lampa płonęła nie baczy,
Choć będzie czuł natarcie, wroga nie zobaczy.
Oznaczenia: Apartamenty Kraków


