Aleksander hr. Wielopolski Margrabia Gonzaga Myszkowski - strona 74
zaufanie cara, w takim razie należało inaczej działać, niż działał margrabia po swojem wejściu w skład rządu moskiewskiego w Królestwie Polskiem.
Gdyby Wielopolski był wielkim mężem stanu, jakim go dzisiaj robią jego zwolennicy, byłby przedewszystkiem starał się o zapewnienie dobrego skutku temu wszystkiemu, co na dobro narodu przedsięwziąć postanowił. Zapewnienie to zależało z jednej strony od zaufania cara, z drugiej od poparcia narodu. Wielopolski dla wyrobienia sobie zaufania u cara poświęcił swój honor Polaka, wypowiedział wojnę narodowi, czynił wszystko, ażeby obudzić przeciwko sobie nienawiść tegoż narodu i stać się u niego niepopularnym i w końcu został przez cara odepchniętym, jako niemający dość wpływu i dość poparcia u swoich rodaków, a więc niezdolny do uspokojenia Polski, podejrzywany wreszcie o tajone a nieprzyjaźne dla carskiej polityki zamiary.
Pokazało się więc, że kosztem największych ofiar, zaufania cara w zupełności nie pozyskał, naród zaś swoją pogardą i zastosowaniem do niego środków drażniących i podniecających burzę, doprowadził do rozpaczliwego wybuchu.
Działanie więc jego bynajmniej nie upoważnia do przedstawiania go jako rzeczywistego męża stanu i człowieka opatrznościowego, zdolnego skruszyć lub tylko zwolnić jarzmo narodu, tem bardziej, iż nawet sam sobie stanowiska nie zdobył, gruntu do działania nie przysposobił, lecz zająwszy pozycję przygotowaną wypadkami dla kogo innego, zaprzepaścił wszystkie korzyści, jakie naród przez krew swoją i ruch dobrze pokierowany zdobył na rządzie moskiewskim.
Gdyby Wielopolski był wielkim mężem stanu, jakim go dzisiaj robią jego zwolennicy, byłby przedewszystkiem starał się o zapewnienie dobrego skutku temu wszystkiemu, co na dobro narodu przedsięwziąć postanowił. Zapewnienie to zależało z jednej strony od zaufania cara, z drugiej od poparcia narodu. Wielopolski dla wyrobienia sobie zaufania u cara poświęcił swój honor Polaka, wypowiedział wojnę narodowi, czynił wszystko, ażeby obudzić przeciwko sobie nienawiść tegoż narodu i stać się u niego niepopularnym i w końcu został przez cara odepchniętym, jako niemający dość wpływu i dość poparcia u swoich rodaków, a więc niezdolny do uspokojenia Polski, podejrzywany wreszcie o tajone a nieprzyjaźne dla carskiej polityki zamiary.
Pokazało się więc, że kosztem największych ofiar, zaufania cara w zupełności nie pozyskał, naród zaś swoją pogardą i zastosowaniem do niego środków drażniących i podniecających burzę, doprowadził do rozpaczliwego wybuchu.
Działanie więc jego bynajmniej nie upoważnia do przedstawiania go jako rzeczywistego męża stanu i człowieka opatrznościowego, zdolnego skruszyć lub tylko zwolnić jarzmo narodu, tem bardziej, iż nawet sam sobie stanowiska nie zdobył, gruntu do działania nie przysposobił, lecz zająwszy pozycję przygotowaną wypadkami dla kogo innego, zaprzepaścił wszystkie korzyści, jakie naród przez krew swoją i ruch dobrze pokierowany zdobył na rządzie moskiewskim.


