www.netmag.com.pl

Aleksander hr. Wielopolski Margrabia Gonzaga Myszkowski - strona 66
nie udała. Kodeks karny nienastręczał mu jeszcze, pomimo swej surowości, dość sposobów do wywołania grozy, tłumaczył więc dowolnie jego paragrafy i wyprowadzał z nich różne zaostrzenia. Kodeks ten nie zna kary śmierci. Wielopolskiego pojęcie o potrzebie większej represji posunęło go nawet do tego, iż z jednego artykułu tegoż kodeksu wyinterpretował prawność kary śmierci za udział w manifestacjach politycznych. Tłumaczenie to swoje chcąc narzucić sądownictwu, zebrał u siebie jako minister sprawiedliwości sędziów i oznajmiwszy, iż sprawy polityczne będą rozstrzygane przez sądy krajowe, rozkazał im stosować w wyrokach wspomniany paragraf kodeksu według swojej interpretacji. Sędziowie zdumieni dowolnością ministra, oświadczyli przez usta jednego z pomiędzy siebie (dzisiaj obecnego we Lwowie), iż podobne tłumaczenie nie zgadza się z prawem, że rozkaz im wydany jest samowolą i że do niego stosować się nie mogą, ponieważ kodeks karny nie zna kary śmierci.
Przytaczamy ten fakt, ażeby wykazać, iż Wielopolski nie wierząc w żadne inne środki uspokojenia ruchu, był najmocniej przekonanym, iż go powstrzymać zdoła prawną represją. Popychała go ona coraz więcej do obrażającej nie tylko uczucia narodu ale nawet prawo obowiązujące samowoli i do gwałtów, które drażniąc i niecierpliwiąc doprowadziły ostatecznie do wybuchu.
Doświadczenie zrobione w czasie ucisku policyjnego, zaprowadzonego po 8. kwietnia, nie odprowadziło go bynajmniej od używania ucisku i prześladowania. Ponieważ zaś Wielopolski zasłaniał sobą jeszcze wszystkie czyny surowości popełnione przez innych, mianowicie policję i