Aleksander hr. Wielopolski Margrabia Gonzaga Myszkowski - strona 59
ziemskiego, w którem mieściły się biura Towarzystwa rolniczego, dla wyrażenia swojej czci temu ostatniemu, i zarazem smutku z powodu jego rozwiązania. Przyniesiono wieńce, orła moskiewskiego na balkonie pokryto białym orłem, i stutysięczny tłum zagrzmiał pieśnią „Jeszcze Polska nie zginęła"! Ztamtąd udał się tłum przed pałac Andrzeja Zamojskiego, wysłał do niego deputację, a dziedziniec wieńcami zarzucił. Zamojski dziękował z balkonu ludowi za zaszczyt sobie wyrządzony, do deputacji zaś przemawiał prosząc, ażeby się powstrzymano od manifestacji,
www.wapol.com.pl
Oferty Pracy - Drogeria
która nieszczęście sprowadzić może, a z jego programem prac organicznych zupełnie nie jest zgodną.
Tłum oddalił się z przed pałacu, i popłynął jak lawina do Zamku. Tam wystąpiło wojsko i stanęło oko w oko z ludem, od którego oddzielała go tylko przestrzeń kilku kroków. Jenerał Chrulew, gotów strzelać w tłumy za każdym rozkazem, dowodził wojskiem. Gorczaków wybiegł z Zamku i trzęsąc sie z gniewu, biegał pomiędzy ludem a wojskiem, krzyczał, wymyślał i groził, rozkazując rozejść się do domów. „My jesteśmy w domu, lecz ty książę nie jesteś u siebie! Wracaj do swego domu, z którego przybyłeś!" — odpowiedziano mu. Rozmowa Chrulewa i Gorczakowa z ludem przybierała ton coraz groźniejszy. Żądano przywrócenia Delegacji i Towarzystwa rolniczego. Gdy pogroził strzelaniem, wołano: „Strzelajcie do bezbronnych! Lepsza śmierć niż niewola!" Starciu jednak, które było bardzo bliskie, zapobiegło wmięszanie się byłych członków Delegacji i straży bezpieczeństwa, pomiędzy którymi najwięcej uspakajały rozburzone tłumy słowa Szlenkera i Karola Ruprechta. Skłonili oni Gorczakowa, iż sam powrócił do
Darmowa reklama:
Wykładziny pcv
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Wykładziny pcv - licza się najlepsi.www.wapol.com.pl
Oferty Pracy - Drogeria
Tłum oddalił się z przed pałacu, i popłynął jak lawina do Zamku. Tam wystąpiło wojsko i stanęło oko w oko z ludem, od którego oddzielała go tylko przestrzeń kilku kroków. Jenerał Chrulew, gotów strzelać w tłumy za każdym rozkazem, dowodził wojskiem. Gorczaków wybiegł z Zamku i trzęsąc sie z gniewu, biegał pomiędzy ludem a wojskiem, krzyczał, wymyślał i groził, rozkazując rozejść się do domów. „My jesteśmy w domu, lecz ty książę nie jesteś u siebie! Wracaj do swego domu, z którego przybyłeś!" — odpowiedziano mu. Rozmowa Chrulewa i Gorczakowa z ludem przybierała ton coraz groźniejszy. Żądano przywrócenia Delegacji i Towarzystwa rolniczego. Gdy pogroził strzelaniem, wołano: „Strzelajcie do bezbronnych! Lepsza śmierć niż niewola!" Starciu jednak, które było bardzo bliskie, zapobiegło wmięszanie się byłych członków Delegacji i straży bezpieczeństwa, pomiędzy którymi najwięcej uspakajały rozburzone tłumy słowa Szlenkera i Karola Ruprechta. Skłonili oni Gorczakowa, iż sam powrócił do
Oznaczenia: Wykładziny pcv


