www.netmag.com.pl

Aleksander hr. Wielopolski Margrabia Gonzaga Myszkowski - strona 50
i postanowieniami, obowiązującemi w każdem państwie.
Mowa Wielopolskiego była zapowiedzią, wojny z kościołem w imię państwa, podobnej wojny, jaką dzisiaj prowadzi Bismark w imię tegoż samego hasła. Ponieważ zaś w tym razie państwo, dla którego rządów margrabia obiecał nie znosić rządów kościoła, było państwem moskiewskiem, schizmatyckiem, a więc dla Polaków obcem, nic dziwnego, iż mowa ta dotknęła bardzo przykro Polaków, obraziła w najwyższym stopnia duchowieństwo i odtrąciła je na za zawsze od margrabiego.
Duchowieństwo pospieszyło z odpowiedzią, w której wyraziło, iż wszyscy kapłani katoliccy w Polsce uważają mowę margrabiego, jako groźbę niczem nie wywołaną, jako zniewagę niesłusznie sobie wyrządzoną i poczytują sobie za konieczny i święty obowiązek zaprotestować głośno przeciwko wszystkiemu, co w niej jest nie uznaniem stosunków krajowych, obraża jego sumie nie i poniża jego godność. „Najprzód, powiada dalej wspomniana odpowiedź, cały charakter tej mowy odznacza się niezwykłą surowością, tonem stanowczym i rozkazującym, do którego nie przywykliśmy dotąd, na który nie zasłużyliśmy wcale i którego w przemówieniu jego do innych wyznań w kraju nie znajdujemy wcale. Dalej treść jej wyrzuca nam jakieś wyłamywanie się z pod ustaw ustanowionych, naprowadza na domysł jakichś niesnasek i nieporozumień między nami a rządem, który poprzedził pana dyrektora i takowe groźnie potępia. Tak, panie dyrektorze, ale to wyłamywanie się z pod ustaw postanowionych, to była ciężka i boleśna praca nad zniweczeniem nieszczęsnych skutków wydawanych przepisów, mających na celu demoralizację i znikczemnienie naszego narodu, a których śla-