Aleksander hr. Wielopolski Margrabia Gonzaga Myszkowski - strona 109
carski. Nadane instytucje nie były żadnem ubezpieczeniem kraju. Doświadczenie nauczyło, iż wszelkie administracyjne reformy dotąd tylko były utrzymywane, dopóki obracały się na niekorzyść narodu. Ile razy tylko rząd moskiewski spostrzegł, iż narodowość polska pożytek z nich odnosiła, tyle razy je ukrócał i w końcu cofał. Rady municypalne i powiatowe byłyby także cofnięte po uspokojeniu kraju; reformy wychowania również nie można było uważać jako zabezpieczonej; jedna konstytytucja, byłaby aczkolwiek słabą, a jednak gwarancją poszanowania narodowości polskiej. Konstytucji przecież Wielopolski nie chciał i bronił, jak to widzieliśmy, ustanowionego porządku, w którym było wszystkim za ciasno.
Gdy stronnictwo legalne nabyło głębokiego przeświadczenia, iż Wielopolski całkowicie się zidentyfikował z rządem moskiewskim i na serjo jego politykę popierał, zaczęło porzucać drogi legalne i łączyć się z organizacją narodową, która już w tg porę stanowiła rząd w rządzie, i na każdym kroku zdolną była paraliżować rozporządzenia władz moskiewskich. Żywioł więc ruchu wzmógł się nadzwyczajnie w skutek ostatnich błędów Wielopolskiego.
Nieliczni jego przyjaciele usiłowali usprawiedliwić margrabiego z postępku jego z Zamojskim i odrzucenia żądania konstytucji, lecz brakło im faktów, któreby usprawiedliwić go zdołały. Jako fakt dobrych jego zamiarów dla kraju przedstawiali w tym czasie wyjednane przez niego pozwolenie publicznych sądów dla spraw politycznych. Jakoż sąd na Jaroszyńskiego, Rzońcę odbywał się jawnie. W listopadzie zaś 66 członków organizacji narodowej sądzonych było publicznie w pałacu Paca na Miodowej ulicy. Ob-
Gdy stronnictwo legalne nabyło głębokiego przeświadczenia, iż Wielopolski całkowicie się zidentyfikował z rządem moskiewskim i na serjo jego politykę popierał, zaczęło porzucać drogi legalne i łączyć się z organizacją narodową, która już w tg porę stanowiła rząd w rządzie, i na każdym kroku zdolną była paraliżować rozporządzenia władz moskiewskich. Żywioł więc ruchu wzmógł się nadzwyczajnie w skutek ostatnich błędów Wielopolskiego.
Nieliczni jego przyjaciele usiłowali usprawiedliwić margrabiego z postępku jego z Zamojskim i odrzucenia żądania konstytucji, lecz brakło im faktów, któreby usprawiedliwić go zdołały. Jako fakt dobrych jego zamiarów dla kraju przedstawiali w tym czasie wyjednane przez niego pozwolenie publicznych sądów dla spraw politycznych. Jakoż sąd na Jaroszyńskiego, Rzońcę odbywał się jawnie. W listopadzie zaś 66 członków organizacji narodowej sądzonych było publicznie w pałacu Paca na Miodowej ulicy. Ob-

