www.netmag.com.pl

Aleksander Fredro : szkic biograficzno-literacki - strona 50
W istocie rzeczy te nieraz widują się u nas: — w teoryi najlepsze zamiary, najcnotliwsze oburzenie na cudze zdrożności, — w praktyce każdej chwili gotowość do korzystania z tych ostatnich, do pokłonienia się złotemu cielcowi, albo w ogóle każdemu, jakiemubądź powodzeniu. Nie twierdzimy wprawdzie, żeby w tem tkwiła jakaś wyłączność, — jest to raczej paroksyzm wieku, aniżeli choroba endemiczna, — ale w klassie wiejskich naszych dorobkowiczów (a mamy kilka ważnych powodów, by takiego upatrywać w Orgonie, niegdyś rządcy majątku Leona) paroksyzmy tej gorączki pojawiają się może częściej, aniżeli gdziekolwiek indziej, i wpływają przytem niezmiernie denerwująco na charakter ogólny tego spółeczeństwa.
Co się tyczy męzkich bohaterów obu będących w mowie komedyj, rzec można, iż Fredro wysilił na nie całą potęgę swego talentu, gdyż obok spoczywającej w nich głębokiej siły komicznej, pomimo wybornych odcieni w scharakteryzowaniu ujemnej ich strony, Gustaw i Leon są postaciami szczerze sympatycznemi, których nie pokochać jest niemal niepodobieństwem. Dzielna to młodzież, o której każdy pojmuje, że się musi wyszumić, zanim na arenę poważnego życia wystąpi; — ale też gdy nadejdzie ta chwila, z pewnością powinność swoją zdoła spełnić do końca.
Powiedziano o Fredrze, jakeśmy przytoczyli powyżej, że wszystkie sprawy jego komedyj zaczynają się i kończą w salonie, i że, właściwie mówiąc, jest on