Aleksander Fredro : szkic biograficzno-literacki - strona 37
mu, szybko zmieniają swoje postanowienie: — zrzędowie nie zrzędzą już, lecz działają sobie na przekór:
PAN PIOTR.
.........Zezwala! co słyszę!
PAN JAN.
Zezwala! więc to łapka!
PAN PIOTR.
Jego to układy?
PAN JAN.
Tak? chcieliście mnie podejść?
PAN PIOTR.
Nienawidzę zdrady.
PAN JAN.
O! nic z tego nie będzie!
PAN PIOTR.
Pewnie, że nie będzie! Pan Jan ze swym projektem na lodzie osiędzie!
ZOFIA
(do p. Piotra). Ach, luby stryju, zezwól!...
PAN PIOTR.
Nie, to być nie może!
ZOFIA
(do p. Jana). Stryju, błagam....
PAN PIOTR.
.........Zezwala! co słyszę!
PAN JAN.
Zezwala! więc to łapka!
PAN PIOTR.
Jego to układy?
PAN JAN.
Tak? chcieliście mnie podejść?
PAN PIOTR.
Nienawidzę zdrady.
PAN JAN.
O! nic z tego nie będzie!
PAN PIOTR.
Pewnie, że nie będzie! Pan Jan ze swym projektem na lodzie osiędzie!
ZOFIA
(do p. Piotra). Ach, luby stryju, zezwól!...
PAN PIOTR.
Nie, to być nie może!
ZOFIA
(do p. Jana). Stryju, błagam....
PAN JAN.
Nic z tego!
Nic z tego!


