Aleksander Fredro : szkic biograficzno-literacki - strona 33
Co to wiek! teraz, zaraz, niech kto w drodze stanie! Niech mnie tylko zaczepi! Co to! Ech, Mospanie, Jak się chwycę do korda.......
Ciekawi jesteśmy, czy komedyopisarz niemiecki albo angielski, chcący scharakteryzować swoich ziomków dotkniętych manią cudzoziemczyzny, użyłby podobnego na to rysu? Pomijając to nawet, że jak ten wylew uczucia dziarskości, tak i inne: rzewności (w scenie z Jakóbem), prawości i honoru (w scenie z Julią i Zofią), psychologicznie głęboko są uzasadnione, — obok tego widoczny jest w nich zwrot ku poprawie z obłędu, który zatem nie dotykał ich wnętrza, a raczej nadwerężał tylko jego stronę zewnętrzną. I ta okoliczność obmyślona jest artystycznie. W niej mieści się podstawa tego gatunku nowożytnej komedyi, nie usiłującego działać na widzów przez ohydę wyszydzonego występku, ale przez dobroduszne wyśmianie całej jednej wady spółecznej, po szczególe nawet narodowej.
W podobnym rodzaju czysto swojską, bo wymierzoną głównie do wady naszemu spółeczeństwu właściwej, jest komedya, p. t.: Zrzędność i Przekora.
Dawne to już i nie wyłącznie ani oryginalnie nasze przysłowie niesie, że "Co głowa, to rozum" (Quot capita, tot sensus). Gdyby temu przysłowiu chcieć nadać znaczenie czysto swojskie, należałoby je chyba zmienić w ten sposób, że "co głowa, to stronnictwo, " albo "co człowiek, to nieprzyjaciel. " Szerokoby o tem mówić, jakie powody wyrobiły w naszej spółeczności
Ciekawi jesteśmy, czy komedyopisarz niemiecki albo angielski, chcący scharakteryzować swoich ziomków dotkniętych manią cudzoziemczyzny, użyłby podobnego na to rysu? Pomijając to nawet, że jak ten wylew uczucia dziarskości, tak i inne: rzewności (w scenie z Jakóbem), prawości i honoru (w scenie z Julią i Zofią), psychologicznie głęboko są uzasadnione, — obok tego widoczny jest w nich zwrot ku poprawie z obłędu, który zatem nie dotykał ich wnętrza, a raczej nadwerężał tylko jego stronę zewnętrzną. I ta okoliczność obmyślona jest artystycznie. W niej mieści się podstawa tego gatunku nowożytnej komedyi, nie usiłującego działać na widzów przez ohydę wyszydzonego występku, ale przez dobroduszne wyśmianie całej jednej wady spółecznej, po szczególe nawet narodowej.
W podobnym rodzaju czysto swojską, bo wymierzoną głównie do wady naszemu spółeczeństwu właściwej, jest komedya, p. t.: Zrzędność i Przekora.
Dawne to już i nie wyłącznie ani oryginalnie nasze przysłowie niesie, że "Co głowa, to rozum" (Quot capita, tot sensus). Gdyby temu przysłowiu chcieć nadać znaczenie czysto swojskie, należałoby je chyba zmienić w ten sposób, że "co głowa, to stronnictwo, " albo "co człowiek, to nieprzyjaciel. " Szerokoby o tem mówić, jakie powody wyrobiły w naszej spółeczności


