www.netmag.com.pl

Aleksander Fredro : szkic biograficzno-literacki - strona 27
salonów nie zna granic ani geograficznych, ani narodowości. Takich subtelnych odcieni, o jakich później sam Pol wspominał w swojej Pieśni o Ziemi, gdzie owych wybrańców fortuny, stosownie do prowincyi w której mieszkają, dzieli na "półpanków" i "panów", takich odcieni szeregiem prowincyj w komedyi uwydatnićby chyba niełatwo, — a przecież byłoby to nieodzownem, gdyby się z rysów pojedynczych złożyć miała całość artystyczna i obyczajowa. Dlatego też salon Fredry nie jest arystokratycznym i nie w nim poeta szukał dla siebie wzorków: — być może także, iż przedewszystkiem wyższe, tytułowe znakomitości miał już za niepoprawne, — obok tego zaś nie dopatrywał się w nich owych cech jednostkowo wyróżniających, któreby mu posłużyły do istotnie polskiej komedyi.
Jeżeli w swoich utworach nasz poeta rzadko kiedy schodzi do niższego mieszczaństwa, a nigdy prawie o gmin nie zawadza, sfery te przecież, które maluje, według powyższych naszych uwag wybitnością już swoją dowodnie wskazują, że ich salon, to chyba zwykły dwór czy dworek szlachecki. Wszystkie osobliwości tego dworku kolejno wychodzą tu na jaw; — Fredro pochwycił nawet takie oryginały, które może jedynemi są okazami swojego gatunku, a przynajmniej gatunek ten rozwijają w niezwykłych rozmiarach. Przypuszczamy, zapewne nie bez słuszności, że te rysy, których nie dotknął w komedyach znanych nam dotąd, niemniej dlatego nie uszły jego uwagi, i że je w odpo-