Album włoskie - strona 98
Wygnaniec jęknął: któryż znów który
Szczęśliwie swoje skończył tułactwo!
Gdybyż to ujrzeć Marka kolumnę,
Raz tylko jeszcze przepłynąć Lido,
Potem niech dzwonią, niech po mnie przyjdą,
Niech nad mem czołem zabiją trumnę.
Tylko niech ujrzę na wód topieli
Płótno okrętu, co się tam bieli,
Tylko pieśń ludu niech mnie otoczy,
A łódz po morza przeleci niebie;
Wenecjo moja! oddaj mnie oczy,
Ja tu niewidzę nic oprócz ciebie;
Oczami duszy widzę Cię jasno,
Te jedne widzą, te drugie gasną.
I łza mu biała rzęsy ubroczy,
Próżno nań serce litośne woła;
On jakby ciemny wypatrzył oczy
W progach kościoła.
Szczęśliwie swoje skończył tułactwo!
Gdybyż to ujrzeć Marka kolumnę,
Raz tylko jeszcze przepłynąć Lido,
Potem niech dzwonią, niech po mnie przyjdą,
Niech nad mem czołem zabiją trumnę.
Tylko niech ujrzę na wód topieli
Płótno okrętu, co się tam bieli,
Tylko pieśń ludu niech mnie otoczy,
A łódz po morza przeleci niebie;
Wenecjo moja! oddaj mnie oczy,
Ja tu niewidzę nic oprócz ciebie;
Oczami duszy widzę Cię jasno,
Te jedne widzą, te drugie gasną.
I łza mu biała rzęsy ubroczy,
Próżno nań serce litośne woła;
On jakby ciemny wypatrzył oczy
W progach kościoła.


