Album włoskie - strona 94
I wesoły śmiech codzienny,
Gdzie pustuje co niedziela
Saltarella! saltarella.
Słońce spada za gór grzbiety,
Poklaskują kastanjety.
Pod wystawą u gospody
Krąży winnej sok jagody.
Tam Foligno, a tu niżej,
Porzionkula i Asyży.
Za Asyży, niżej, dalej,
Słońce świeci w cichej fali,
Co ucieka za skał ściany;
Pod skałami domek znany,
Tu winnice, indziej gruzy,
Cienie czarnych wież Peruzy.
A przedemną u stóp góry,
Włoskiej ziemi tańczą córy,
A najzwinniej jedna z wiela,
Saltarella! saltarella.
Brzęka, brzęka tamburino,
Przepadają głosy, giną;
O nie giną, w duszę lecą,
Na rozkosznych twarzach świecą.
Gdzie pustuje co niedziela
Saltarella! saltarella.
Słońce spada za gór grzbiety,
Poklaskują kastanjety.
Pod wystawą u gospody
Krąży winnej sok jagody.
Tam Foligno, a tu niżej,
Porzionkula i Asyży.
Za Asyży, niżej, dalej,
Słońce świeci w cichej fali,
Co ucieka za skał ściany;
Pod skałami domek znany,
Tu winnice, indziej gruzy,
Cienie czarnych wież Peruzy.
A przedemną u stóp góry,
Włoskiej ziemi tańczą córy,
A najzwinniej jedna z wiela,
Saltarella! saltarella.
Brzęka, brzęka tamburino,
Przepadają głosy, giną;
O nie giną, w duszę lecą,
Na rozkosznych twarzach świecą.


