Album włoskie - strona 90
Nogi w piasku, czoło w blasku,
Założona dłoń u pasku;
Zda się szepce w moją stronę:
Lazzarone...
Hej! — zawołam — Beppo ty Beppino,
Do winiarza pójdź zemną na wino.
Wypijemy na szczęśliwy ranek,
Jedną, drugą, choćby dziesięć szklanek.
We wczorajszy w wieczór szary,
Dał mi święty January,
Że przy jego wielkiem święcie
Piastr znalazłem przy okręcie.
Lecz posłuchasz utrapiona
Lazzarona....
Poszła Beppa, czasu mi niestało,
To i lepiej niech się oko zmruży;
W Neapolu czy to dziewcząt mało,
Jeden krzak ma sto najświeższych róży.
Fala szmerze, sen mnie bierze,
I świat cały snem się wyda,
Kryształowe fal talerze,
A tu Iskja, tu Procida,
Założona dłoń u pasku;
Zda się szepce w moją stronę:
Lazzarone...
Hej! — zawołam — Beppo ty Beppino,
Do winiarza pójdź zemną na wino.
Wypijemy na szczęśliwy ranek,
Jedną, drugą, choćby dziesięć szklanek.
We wczorajszy w wieczór szary,
Dał mi święty January,
Że przy jego wielkiem święcie
Piastr znalazłem przy okręcie.
Lecz posłuchasz utrapiona
Lazzarona....
Poszła Beppa, czasu mi niestało,
To i lepiej niech się oko zmruży;
W Neapolu czy to dziewcząt mało,
Jeden krzak ma sto najświeższych róży.
Fala szmerze, sen mnie bierze,
I świat cały snem się wyda,
Kryształowe fal talerze,
A tu Iskja, tu Procida,


